Norweski z przymrużeniem języka – Mye czy mange? Rzeczowniki policzalne i niepoliczalne
Ile? – zapytamy w Polsce. Krótko i konkretnie. Trzy litery i pytanie gotowe. Ile czego? Nieważne. Ile to ile i koniec.
a. – Hvor mye?
b. – Hvor mange?
Hvor mye dotyczy pytań o rzeczowniki niepoliczalne.
Hvor mange dotyczy pytań o rzeczowniki policzalne.
Teoretycznie wszystko jest jasne. Policzalne są np. samochody, jabłka, pakowane w worki mango (patrz rysunek), książki, ściernice trzpieniowe, zaślepki na dyble, a niepoliczalne – powietrze, czas, mąka, mak luzem (nie na sztuki)...
Oczywiście trzeba uważać. Woda luzem jest niepoliczalna ale gdy rozlejemy ją do butelek, staje się nagle policzalna.
Hvor mye vann er her? – Jak dużo wody tu jest? (Pokazujemy na jezioro, i słyszymy, że sporo).
Hvor mye vann har du? –Jak dużo masz wody? (pokazujemy na stojące zgrzewki wody mineralnej, i słyszymy „A co Cię to obchodzi?”).
Czas też jest niepoliczalny, ale gdy go zapakujemy w opakowania godzinowe, staje się policzalny.
Han brukte mye tid på dette. – On zużył na to dużo czasu.
Hvor mange timer skal vi vente her? – Ile godzin będziemy tu czekać?
A ludzie? Są policzalni czy nie? Na pewno bywają nieobliczalni, ale to nie jest odpowiedź na pytanie, tylko żałosna próba zmiany tematu. No więc, czy ludzie są policzalni? Kilku na pewno. A co z tłumem? Gdy na przystanku stoi 30 osób, pewnie tak, ale co się stanie, gdy zaczną krążyć? Można by zaryzykować definicję, że ludzie są policzalni, o ile stoją w miejscu wystarczająco długo, by ich policzyć.
W praktyce jednak nie jest to takie proste. Czasami w matematyce przeszkadza... polityka. Załóżmy, że rząd i opozycja organizują dwa niezależne marsze w centrum stolicy. I się zaczyna. Rząd twierdzi – „Było nas 20 tysięcy a na marsz opozycji przyszła garstka”. Opozycja jest innego zdania – „U nas maszerowały tysiące zaangażowanych obywateli, u nich 2 autokary opłaconych klakierów”. A rzecznik Policji oświadcza – „Oba marsze liczyły po 735 osób. Zgodnie obrzucono je jajami przez połączone siły skinów, homoseksualistów i podkarpackich stoczniowców”.
A tak poważnie? Zapamiętajmy – jeżeli mówimy o konkretnych ludziach, to są oni policzalni, ale jeżeli ogólnie o ludzkości lub tłumie ludzi – nie są. Czyli – mennesker są policzalni, ale folk już nie.
Hvor mange mennesker kom på kino i dag? – Ile osób przyszło dziś do kina? (odpowiedź jest zwykle konkretna – 5 osób, 200 lub nikt)
Hvor mye folk bruker datamaskin i Norge? – Ilu ludzi (populacji) korzysta z komputera w Norwegii? (Odpowiadamy np. że 95 proc. albo „zdecydowana większość”).
Zakładam, że umiemy już odróżnić hvor mye od hvor mange, skupmy się zatem na problemach z oszacowaniem ludzi w demonstracjach i metaforycznych opisach ilości. Po polsku możemy powiedzieć, że na placu zebrało się ludzi: mnóstwo, mało, garstka, grupka, gromada, nieprzebrany tłum (znaczy, że w piżamach? Nie zdążyli się przebrać?), mrowie, czereda, tabun, do licha i trochę...
A po norwesku?
W Norwegii ludzi zbyt wielu nie ma, to i grupki są mniejsze. Oto na jakie grupki mogą się podzielić Norwegowie:
Flokk – grupa ludzi, ale też stado ptaków, stado świń (nic nie ujmując tym ludziom)
Få mennesker – mało ludzi (Pamiętacie z przedszkola? – „Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba...”)
Knapt – ledwo ledwo, mało co, knapt med mennesker – mało ludzi (a knapt tid – niewiele czasu)
Hau med mennesker – kupa ludzi (coś jak tłok w metro, nie ma gdzie usiąść)
Mætti folk – (dialekt z Hedmark) – pełno ludzi, ale też pełno wody, pełno w brzuchu)
Folkemengder – tłumy ludzi (również te nieprzebrane, w piżamach i nocnych koszulach)
Fult hus – pełna chata, ale też wypełniony stadion, pełna hala.
Klikker – kliki, kluby ekskluzywne, zamknięte grupy ludzi (ale nie ci z więzienia, tylko ci, którzy zamknęli się dobrowolnie przed innymi).
Jeżeli ktoś czuje niedosyt, może się pobawić w zadawanie pytań typu „Ile „flokków” wejdzie do hali, w której jest folkemengder, aby można ją było nazwać fult hus?
Ja tego nie muszę wiedzieć, zatem bawcie się dobrze, jeg har mye tid, więc znikam.
Do zobaczenia za tydzień!
rysunekŹródło: archiwum prywatne
