Druga klasa podatkowa
Rozlicz podatek
Druga klasa podatkowa
Status pendler
Rozlicz podatek
Status pendler
Rozliczenie podatku
Rozlicz podatek
Rozliczenie podatku
Ulga 10%
Rozlicz podatek
Ulga 10%
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Norweski z przymrużeniem języka: Hva sa du? Polacy uczą się jednego, Norwegowie mówią drugie Darmowy kurs języka norweskiego
Jacek Janowicz 18 grudnia 2016
08:00

Norweski z przymrużeniem języka: Hva sa du? Polacy uczą się jednego, Norwegowie mówią drugie

Skomentuj
Hva sa du? Katarzyna Sadowska
Witajcie! Pamiętacie jeszcze swoje pierwsze lekcje norweskiego? Tak? A ten moment, gdy okazało się, że Norwegowie wcale nie stosują się do wyuczonych przez nas regułek? Nie mieliście ochoty nauczyć ich „poprawnego" bokmåla?
Ja zdecydowanie miałem do nich żal, że nie stosują języka książkowego, a posługują się językiem potocznym, o którym nie miałem bladego pojęcia. (Nie mam pojęcia – Jeg har ikke peiling.)

Na szczęście dziś dokonamy kilku „korekt” lub, jak kto woli – aktualizacji oprogramowania.

Zaczniemy od podstawowego (jak mniemaliśmy) zwrotu grzecznościowego Hvordan har du det? z opcją Hvordan går det? (Jak się masz? Jak leci?) Długo się ich uczyłem i do dziś nie wiem po co... Wypowiedziałem to tylko jeden raz i na dodatek nie zostałem zrozumiany. Więc zrezygnowałem z tego, dałem się ponieść fali i zacząłem używać słyszanego kilkanaście razy dziennie Går det bra? (Dobrze idzie?)
Uczono mnie też salonowego powitania Hyggelig å hilse på deg (Miło mi Cię poznać/pozdrowić). Tymczasem Norwegowie nie tracą na to czasu i bąkają tylko Hyggelig (miło). Podobnie z podziękowaniami. Sprzedaję codziennie kilkaset biletów, więc wiem, co mi ludzie mówią. Obcokrajowcy owszem – tak jak ich uczono na kursie – takk, tusen takk, takk skal du ha, ale Norwegowie? W życiu... No może jeszcze starsze panie użyją czasem tusen takk, ale pozostali rzucają jakieś takke, takkene, hjertelig takk (serdeczne dzięki), samo hjertelig, tusen hjertelig albo skróconą wersję takksduha

Jeżeli czegoś nie dosłyszę, mówię Kan du gjenta? (Czy możesz powtórzyć?). Tylko że nigdy nie słyszałem tego z oryginalnych norweskich ust. Te usta walą zwykle wprost Hva sa du? (Co powiedziałeś?) No sorry, u nas takie teksty słyszy się głównie na wiejskiej zabawie i zaraz potem następuje niespodziewany prawy sierpowy w szczękę... Gdy więc słyszałem Hva sa du, przez długi czas odruchowo unosiłem lewą rękę na wysokość nosa, a prawą dyskretnie odbezpieczałem pistolet.

Równie bezceremonialne jest inne norweskie sformułowanie Hæ?. Norweg nie powie:
Przepraszam, ale nie dosłyszałem, a może nie do końca zrozumiałem, co pan miał na myśli”. Norweg przywali z grubej rury, jak ciotka przy młóceniu słomy  – Hæ?

Dopiero teraz, po latach, rozumiem i oddaję hołd tym wszystkim rolnikom i ich żonom, których, na podstawie często używanego „Ha?”, podejrzewałem o brak wykształcenia i braki w znajomości zasad savoir-vivre. Przepraszam, nie zrozumiałem tych metaforycznych nawiązań do języków europejskich, ale skąd mogłem wiedzieć...   

Podobnie ma się sprawa z „Ej, Ty!”. U nas, gdy to słyszymy za plecami, węszymy poważne kłopoty. Po „Ej, Ty!” może bowiem nastąpić „Wyskakuj z forsy”, „Coś ci się nie podoba?” albo „Chcesz w ryja?” Tutaj nie. Du może być wstępem do całkiem niewinnego Hva er klokka? (Która godzina?) lub Hvor kan jeg finne minibank? (Gdzie znajdę bankomat?)
 
Słyszałem też kilka razy dziwne skróty stosowane przez młodzież, które brzmiały jak moke czy vike, co do znaczenia których nie miałem pewności, ale w Internecie znalazłem potwierdzenie i wyjaśnienie. I tak:

må'kke – skrót od må ikke (nie muszę)
ska'kke skal ikke (nie będę, nie zamierzam)
vi'kke – vil ikke (nie chcę)
bø'kke
bør ikke (nie powinienem)
e'kke
er ikke (nie jestem)
gå'kke
går ikke (nie idę)
ha'kke
har ikke (nie mam)
kan'kke – kan ikke (nie mogę, nie umiem)  

To w skrócie tyle na dziś, a za tydzień, w wydaniu świątecznym przetłumaczymy sobie norweską kolędę – nie byle jak, to będzie nasza własna, oryginalna, radosna twórczość.

Zapraszam!
Tekst: Jacek Janowicz
Ilustracje: Katarzyna Sadowska
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas