Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
 Norweski z przymrużeniem języka. Czarny kot przebiegł drogę, a babcia czytała horoskop Darmowy kurs języka norweskiego
Jacek Janowicz 23 kwietnia 2017
08:00

Norweski z przymrużeniem języka. Czarny kot przebiegł drogę, a babcia czytała horoskop

2
Skomentuj
Niektórzy z zamiłowaniem czytają nekrologi albo horoskopy. Katarzyna Sadowska
Witajcie po Świętach! Czy wiecie, jaka rubryka w gazecie jest najbardziej popularna? Sport? Nie. Krzyżówka? Nie. Co w takim razie? Okazuje się, że… nekrologi. Brzmi zaskakująco, ale po chwili zastanowienia można się z tym zgodzić, a im człowiek starszy, tym jest tego bardziej pewien.
Pewnie i na nas przyjdzie ten czas, że lekturę gazety będziemy zaczynać od poszukiwania znajomych. I jest to chyba jedyna sytuacja, w której szukającemu wcale nie zależy na tym aby coś znaleźć.
Reklama
A my szukamy dalej, bo nekrologami zajmiemy się innym razem, a dziś porozmawiamy o innej rubryce, która, w mojej prywatnym rankingu, jest najbardziej bzdurną i niepotrzebną częścią gazety. Chodzi o horoskopy. Jest to, o zgrozo, również bardzo poczytna rubryka. Żeby było śmieszniej, niektórzy czytają nie tylko swój horoskop, ale także żony czy sąsiadów, chcąc się dowiedzieć, co ich spotka w nadchodzącym tygodniu, w nadziei, że szykuje się im jakieś nieszczęście. Niektórzy są do tego stopnia uzależnieni, że nawet przyjaciół dobierają sobie według klucza zodiakalnego.

Osobiście znam dziennikarkę odpowiedzialną za układanie tekstów horoskopu. Wymyśla, co jej ślina na język przyniesie, a czytelnicy biorą to na serio i traktują te słowa niemal jak wyrocznię i przeznaczenie. Zadziwiające, jak można wierzyć w to, że układ gwiazd kształtuje nasz charakter i decyduje poniekąd o naszym życiu. Gdyby tak było, na porodówce wszystkie niemowlaki urodzone jednego dnia byłyby flegmatyczne i skłonne do poświęceń, zaś następnego dnia, po przeskoczeniu na kolejny znak, porodówki obfitowałyby w rozwrzeszczanych, kreatywnych naukowców z nutką romantyzmu. Dlatego, gdy ktoś pyta, spod jakiego jestem znaku, odpowiadam wymijająco, że spod „dwóch niebezpiecznych zakrętów, pierwszy w lewo" lub spod „zakazu postoju w dni nieparzyste".   Podobne podejście mam do zabobonów, przesądów i tym podobnych spraw. Są dla mnie stratą czasu i robieniem wody z mózgu, zaś kulminacją głupoty są płatne telefony do telewizyjnych „wróżek" lub „wróżów". O dziwo, ludzie to kupują, płacąc za połączenie niemałe pieniądze. Ale to już ich problem. Dlaczego więc dziś poruszamy temat, który niespecjalnie na to zasługuje? Chyba tylko po to, żeby wiedzieć o czym będzie mowa, gdy w przedziale usiądziemy obok emerytki żądnej wiedzy o dacie końca świata.  No to do roboty, zaczynamy od znaków zodiaku.

znaki zodiaku – stjernetegn

wodnik – vannmannen
ryby – fiskene
baran – v
æren   
byk
tyren
bliźnięta –
tvillingene
rak
krepsen
lew
løven
panna
jomfruen
waga
vekten
skorpion
skorpionen
strzelec
skytten
koziorożec –
 steinbukken

układ gwiazd – stjernebildet
horoskop  – horoskop
wróżby – spådommer
czary – trolldom
wierzyć w zabobony – å være overtroisk
(być przesądnym)
przesąd – overtro

droga donikąd – vei til ingenting
nic nie dzieje się przypadkowo – ingen ting skjer tilfeldig
zbieg okoliczności – tilfeldighet
przeznaczenie – skjebne
oszukać przeznaczenie – lure skjebne
piątek trzynastego – fredag den 13.
wolna wola – fri vilje
walka dobra ze złem – kamp mellom det gode og det onde
dobro – godhet
zło –ondskap
wstać lewą nogą – stå opp med venstre bein
witać się przez próg – hilse i dørterskelen
szukać sensu życia – finne mening med livet
czarny kot przebiegł drogę – svartløypa katt over veien


Z tym kotem wiążą się pewne wspomnienia, gdy jako mały chłopak wymyślałem zdania typu:

Dwa koty mi drogę przebiegły był jeden z nich. (słowo przebiegły w różnych znaczeniach jest łącznikiem dwóch zdań na temat tej samej historii)

Inny przykład:

Dziś w teatrze jest premiera tam nie będzie.

Teraz podnosimy poprzeczkę, łącząc język polski z norweskim:

Jeg kjørte mye tid og måtte jeg snu mi brakowało.   (snu – zawrócić)

A teraz konkurs. Czy ktoś wymyśli podobne zdanie złożone z dwóch norweskich członów?

Pozostawiam Was z tym dylematem, a ja wracam za tydzień.
Tekst: Jacek Janowicz
Ilustracje: Katarzyna Sadowska
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Kamil Przybył
Kamil Przybył 24-04-2017 08:52

Katastrofa ten kącik norweskiego, beznadziejne i nie przydatne słówka i zwroty.

4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Bogdan Tracz
Bogdan Tracz 23-04-2017 15:06

strzelec – skytten, powinno byc skytteren

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas