
Fot. BT |
Pierwsze meldunki
Policja otrzymała zawiadomienie o wypadku o godzinie 22.57.
- Kiedy przybyliśmy na miejsce, panował tam totalny chaos. Wyjące syreny, światła, samochodowe części porozrzucane na jezdni, a do tego ranni i gapie – relacjonuje Rune Vedeler z komendy policji w Hordalandzie. - Przypuszczamy, że przyczyną zdarzenia była nadmierna prędkość, ale nie sądzimy, by chodziło tu o wyścigi w tunelach. Jeśli chodzi o stan trojga poszkodowanych w wypadku, których z miejsca zdarzenia zabrały ambulansy, stan dwóch osób został przy przyjęciu do szpitala scharakteryzowany jako krytyczny, ale obecnie lekarze mówią na szczęście, że jest to stan ciężki, lecz stabilny. Trzecia osoba została określona jako lekko ranna.
Kiedy na miejsce wypadku przybyli, około 23.30, dziennikarze gazety Bergens Tidende, mogli na własne oczy zobaczyć skalę zniszczeń. Około kilometr w głąb tunelu stał Audi z maską wgniecioną w zbocze góry. Obok walały się części samochodowe, a na jezdni widać było wyraźne ślady gwałtownego hamowania. Czterdzieści metrów dalej stały dwa samochody - te, które się zderzyły - jednak dziennikarzom nie udało się podejść na tyle blisko, by ocenić ich zakres zniszczeń, gdyż właśnie trwała akcja ratunkowa.
Zderzenie czołowe
Więcej informacji o wypadku udzielił nieco później Preben Wallestad, szef operacyjny komendy policji w Hordalandzie:
- Do wypadku doszło na drodze E 39 w Åsane, pomiędzy Vågsbotn i Vikaleitet. Dwa samochody zderzyły się czołowo. W jednym było czterech mężczyzn, w drugim jedynie kierowca.
Policja skierowała na miejsce zdarzenia dwa patrole. W akcję ratunkową włączyli się również policjanci odbywający szkolenie operacyjne. Służba zdrowia przysłała trzy karetki, w tym jedną karetkę z lekarzem.
- Wszyscy pasażerowie samochodów to dorośli mężczyźni. Trzej z nich zostali przewiezieni do szpitala Haukeland w Bergen, z czego dwóch zostało tu, na miejscu, określonych jako będących w stanie krytycznym – mówi Harald Vindheim z komisariatu Bergen Północ. - Poszkodowanym udzielono wcześniej ratującej życie pierwszej pomocy na miejscu wypadku.
- Co mogło być przyczyną wypadku?
- Prawdopodobnie jeden z samochodów zjechał nagle na przeciwny pas ruchu – odpowiada Vindheim i podkreśla, że żaden z kierowców nie był pod wpływem alkoholu.
Korki
Po wypadku w Åsane stworzyły się na drogach długie korki na skutek zamknięcia tunelu dla ruchu.
- Samochody stoją w korkach aż do Ikei. Mamy też korek w stronę Arna. Nie mam pojęcia, kiedy droga zostanie oczyszczona i ponownie otwarta – stwierdził Tore Tysse, operator dyżurny Krajowego Zarządu Dróg.
Preben Wallestad poinformował, że droga będzie zamknięta do czasu zakończenia przez policję badań kryminalno-technicznych na miejscu wypadku.
Na podstawie: Aftenposten, Bergens Tidende
To może Cię zainteresować
06-01-2025 08:58
0
0
Zgłoś