Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Skomentuj
MN/iLogic Media, CNN, AP 16 stycznia 2011
18:22
Czytelnia

W Tunezji wprowadzono stan wyjątkowy


Foto: CNN, Reuters
ŚWIAT- W Tunezji od miesiąca trwają antyrządowe zamieszki w proteście wobec bezrobocia i warunków życia. Według władz od grudnia zginęły 23 osoby, według obrońców praw człowieka - 66. W związku z zamieszkami władze Tunezji ogłosiły w piątek wprowadzenie stanu wyjątkowego.
 

Demonstracje budzą nadzieję na podobne zmiany również w innych krajach, w których władze oskarżane są o autorytaryzm.

Działacze na rzecz praw obywatelskich z krajów arabskich z zadowoleniem przyjęli antyrządowe protesty w Tunezji, które doprowadziły do obalenia rządzącego od 23 prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego - informuje agencja Associated Press.

W niedzielę aresztowano szefa ochrony prezydenta Tunezji. Odsunięty od władzy prezydent przebywa na emigracji, a swój powrót z Londynu zapowiada z kolei przywódca tunezyjskich islamistów. Premier stara się stworzyć koalicyjny rząd.

W piątek z kraju uciekł rządzący od 20 lat Zin el-Abdin Ben Ali, co ciekawe były ambasador w Warszawie. Ogłoszono stan wyjątkowy. Dzień później na tymczasowego prezydenta zaprzysiężony został przewodniczący niższej izby parlamentu Fuad Mebaza w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu jedności narodowej.

Francuski rząd wezwał w sobotę do jak najszybszego przeprowadzenia w Tunezji wolnych wyborów i poinformował o podjęciu działań mających na celu zablokowanie "podejrzanych operacji finansowych", dotyczących aktywów obalonego prezydenta Tunezji we Francji.

To, co wydarzyło się w Tunezji, da niewyobrażalny napęd dla zmian w Egipcie - uważają eksperci.

W piątek do oddzielnych protestów spowodowanych rosnącymi cenami paliwa i żywności doszło również w kilu miastach w Jordanii, mimo iż Król Abdullah II nakazał w tym tygodniu zmniejszenie niektórych cen i podatków.

Do 1956 roku Tunezja była protektoratem francuskim.

MSZ: Polscy obywatele w Tunezji są bezpieczni

Rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki zapewnił, że Polacy w Tunezji są bezpieczni i MSZ nie widzi potrzeby ewakuacji. Zaapelował zarazem, by na razie nie wyjeżdżać do Tunezji.

Dodał, że gdyby zaszła potrzeba, władze są gotowe szybko wywieźć polskich obywateli.

Jak podkreślił, MSZ, służby konsularne oraz centrum operacyjne obserwują sytuację na bieżąco.

- Nasi obywatele są w tej chwili bezpieczni. Ze wszystkimi grupami turystycznymi nasza ambasada i konsulowie są w kontakcie. Wszyscy są bezpieczni i poza rejonami, w których trwają zamieszki - zaznaczył Bosacki.



MN/iLogic Media, CNN, AP


Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas