Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Na ratunek białym misiom Czytelnia
Redakcja 20 września 2015
07:00

Na ratunek białym misiom

Skomentuj


Norwegia, Grenlandia, Stany Zjednoczone i Rosja podpisały umowę obowiązującą przez następnych dziesięć lat, w której zobowiązują się do ochrony populacji niedźwiedzia polarnego.


W dokumencie jest mowa o tym, że wymienione państwa zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą globalne ocieplenie, więc postanawiają przeciwdziałać jego negatywnym skutkom. Szczególną uwagę poświęcą ochronie terenów, na których żyją gatunki zagrożone wyginięciem.


- Jeśli dobro zwierząt leży nam na sercu, musimy współdziałać w tej sprawie ponad granicami. Musimy też dzielić się wiedzą na temat niedźwiedzi polarnych, aby osiągnąć zamierzony cel – mówi Aina Holst z norweskiej agencji środowiska (Miljødirektoratet) - Celem nadrzędnym współpracy jest redukcja emisji gazów cieplarnianych, aby ocalić topniejące tereny Arktyki.


Problem coraz poważniejszy


Biolodzy szacują, że na świecie pozostało około 20 do 25 tys. białych misi, jednak dokładna liczba zwierząt jest trudna do ustalenia.


Na Svalbardzie populacja niedźwiedzi ma się całkiem dobrze - wynosi teraz około 3 500 osobników i określana jest jako „stabilna”. Okazuje się jednak, że także ich kondycja jest słaba. Zdjęcie z wyprawy na archipelag, opublikowane niedawno przez niemiecką reporterkę, wywołało spore poruszenie wśród internautów. Fotografia przedstawia bardzo wychudzone i ranne zwierzę bardziej przypominające przerośniętego psa niż niedźwiedzia.

 

- Widziałam kilka niedźwiedzi wyglądających na zdrowe, ale te wygłodzone i chore nie były wcale rzadkim widokiem. Paki lodowe topnieją w zastraszającym tempie - to setki metrów rocznie. W tej sytuacji zwierzęta zostają uwięzione na lądzie, gdzie brakuje pożywienia. – pisze w swoim blogu z ekspedycji Kerstin Langenbergen


Niedźwiedzi uścisk


Norweska część planu ochrony niedźwiedzi polarnych przewiduje reorganizację przemysłu turystycznego tak, żeby zredukować kontakty między zwierzętami a ludźmi. Takie spotkania często kończyły się nieciekawie: w tym roku czeski turysta został zaatakowany przez niedźwiedzia. Pokiereszowany, trafił do szpitala w Longyearbyen. Tyle szczęścia nie miał siedemnastolatek biorący udział w brytyjskiej ekspedycji cztery lata temu, który zginął na miejscu.


Wcześniej podobne zobowiązanie w celu ochrony również zagrożonego wyginięciem lisa polarnego podpisały Norwegia i Szwecja.


źródła: ibtimes.co.uk, thelocal.no

źródło zdjęcia frontowego: facebook
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas