Myszka Miki „nazi” idzie do sądu
| Kontrowersyjny palat z Myszką Miki |
Według menedżer galerii Marii Czarneckiej, plakat informuje o wystawie i nie propaguje nazizmu.
Sam artysta mówi, że zdjęcia artysty są skierowane przeciwko "zglobalizowanemu zachodniemu systemowi komunikacji", w szczególności mediom.
Za propagowanie faszyzmu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Służby miejskie sprawdzają, czy była wydana zgoda na wywieszenie baneru. Jego zdjęcie nakazał miejski konserwator zabytków; doniesienie w tej sprawie na policję złożyła Straż Miejsk - poinformowała TVP info.
MN/Przegląd prasy

