Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Język norweski zamiast ojczystego? Czytelnia
marta.domzalska@mojanorwegia.pl 19 grudnia 2014
11:44

Język norweski zamiast ojczystego?

15
Skomentuj


Politycy Fremskrittpartiet sugerują, aby wszyscy imigranci mówili w swoich domach po norwesku.


Jestem w połowie Norwegiem, a największy błąd, jak popełniła moja matka polega na tym, że nie nauczyła mnie norweskiego i mieszkając w Anglii, przez cały czas rozmawialiśmy tylko po angielsku. Przyjechałem do Norwegii mając 20 lat i jedyne, co umiałem powiedzieć to proste słowa typu jedzenie i chleb – mówi Akhenaton Oddvar De Leon, dyrektor generalny Organizacji przeciwdziałającej dyskryminacj (OMOD).


Muszą mówić po norwesku!

W czwartek wieczorem polityk Fremskrittpariet, Christian Tybring-Gjedde, wystosował dziesięć rad, które imigranci przybywający do Norwegii powinni wziąć sobie do serca. Jeden z pomysłów, który ma pomóc w integracji z nową społecznością, jest sprawa języka:

- Imigranci muszą mówić w domu po norwesku – mówi polityk.

imigracja

fot. fotolia.pl


Dlaczego matka nie uczyła swojego syna ojczystego języka?

Norweżka posłuchała angielskich nauczycieli, którzy poradzili jej skupienie się jedynie na języku angielskim. Powód, który podali jest dość absurdalny, ponieważ uznali, iż języki będą się dziecku myliły.


Rada najgorsza z możliwych

- Jest to rada, której udzielali eksperci w latach 60. Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić swojemu dziecku, to odcięcie go od ojczystego języka. Zakładam, że gdyby Christian Tybring-Gjedde mieszkał za granicą, nie zrezygnowałby ze swojej ojczystej mowy i rozmawiałby ze swoimi dziećmi po norwesku. Nie rozumiem jego postawy – mówi De Leon.


De Leon twierdzi, iż rady udzielane imigrantom przez członka Fremskrittpartiet są chybione.

- Zastanawiam się jakie intencje kierują politykami. Zamierzają podnieść ludzi na duchu i polepszyć ich życie, czy może wręcz przeciwnie? – pyta mężczyzna.

imigracja

fot. fotolia.pl


A może politycy potrzebują dobrej rady?

- Jeśli Fremskrittpartiet nie zmieni swojej postawy, jej rola w polityce Oslo zostanie jeszcze bardziej zredukowana. Należy pamiętać, że 30% młodzieży z trzecich klas szkoły średniej należy do mniejszości narodowych. W 2015 roku otrzymają prawo głosu – i co wtedy? - kontynuuje De Leon.


nauka norweskiego

"Czy rada, aby imigranci porozumiewali się w domu w języku norweskim, rzeczywiście jest taka zła?! Czy nie jest to zaletą, że dzieci ucząc się norweskiego w domu, jeszcze przed rozpoczęciem edukacji, nie będą w szkole na przegranej pozycji?!"

fot. nettavisen.no


Norwegowie czują się w Norwegii jak w kraju muzułańskim:

irak w norwegii

"Kiedy jest się w Oslo, ma się wrażenie, że przebywa się w kraju muzułmańskim."

"Niektóre części Oslo wyglądają już jak Chittagong lub Karachi. Czasem na myśl przychodzi także Syria/Irak. To jest prawdziwa tragedia."

fot. nettavisen.no


Jak to jest z tymi imigrantami? W jakim języku powinni mówić w domowym zaciszu i czyich rad słuchać?





Źródła: nettavisen.no / fotolia.pl

Zdjęcie frontowe: fotolia.pl - royalty free




Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
gargamel gargamelowaty
gargamel gargamelowaty 20-12-2014 21:00

maciejko napisał:
barany tu chodzi o to żeby te dzieciaki nie stały w kącie bo nie znają norweskiego, zeby bawiły sie z rówiesnikami, żeby ich akceptowali a nie w domu po polsku, polsat leci na całą pare i znów pierdolenie o rydzyku. Póznij takie dziecko ma problemy psychiczne bo dzieci nie chca sie z nim bawic. Przyjechaliscie tutaj ze swoimi brzdacami to uczcie ich jak i siebie żeby nie musiały tyrac jak woły tylko żeby miały lepsza przyszłosc. Jak tego nie rozumiecie to paszoł won do Polski
sam jestes baranem

6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
aga bandola
aga bandola 20-12-2014 10:32

Kazik o tym śpiewał tak ,,To rząd oficjalny system totalitarny rząd oficjalny dobrze skonstruowany rząd oficjalny system totalitarny,rząd oficjalny,zawsze totalitarny ,taki czas zdarza się raz na sto lat musimy wszystko przygotować i wszystko dookoła przypilnować i ty przecież nam pomożesz w naszym domu każdy brud trzeba odszukać i ty z nami brudu szukaj i ty może jeszcze o tym nie wiesz lecz ty będziesz z nami brudu szukać .... Ci ludzie co biorą ci mamę i mnie, ci ludzie co biorą ci dom ........................

5
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
cezary paczkowski
cezary paczkowski 19-12-2014 23:55

Ot i pojawia sie juz nutka nacjonalizmu oficjalnie w polityce to ze norwegowie sa wysoce ukrytymi rasistami i dwulicowcami nic dziwnego ale po co tyle gadaja ze sa tacy tolerancyjni nie oszukujmy sie zawsze bedziemy obcokrajowcami i nie warto zatracac swojej tożsamosci po to by komus sie spodobac lub zasemilizowac bądzmy sobą zawsze w pozytywnym znaczeniu

4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan .
Jan . 19-12-2014 18:46

Polityk Fremskrittpariet, Christian Tybring-Gjedde jest moim zdaniem osobą psychicznie rozchwianą, lub zatwardziałym przestępcą i działającym z rozmysłem i planowo bestialskim krzywdzicielem dzieci. Pan polityk uważa, iż: "Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić swojemu dziecku, to odcięcie go od ojczystego języka". Zaraz potem mówi: "Imigranci muszą mówić w domu po norwesku". To jest ewidentnie sprawa dla Barnevernet, która powinna skierować sprawę na policję. Christian Tybring-Gjedde wykorzystuje swoje stanowisko służbowe, aby nakłonić imigrantów do tego by krzywdzili swe dzieci w najbardziej bestialski z możliwych sposobów... W świetle jego wypowiedzi poza sporem pozostaje fakt, iż jest to działanie w pełni świadome, celowe i zaplanowane.

A teraz na poważnie: ludzie, spoko, każdy naród ma jakiegoś takiego jakby to nazwać... No inaczej. My mamy naszego niezapomnianego Kononowicza, który "złodziejstwo zlikwiduje, bandyctwo zlikwiduje, wszystko zlikwiduje"... Mamy (czy może bogu dzięki mieliśmy) posła Burdzińskiego... Mieliśmy nawet Rzecznika Praw Dziecka któremu nie podobały się teletubisie, a Żwirka i Muchomorka okrzyknął parą wiecznie naćpanych gejów. A Norwegowie mają Christiana Tybring-Gjedde. I tak należy go postrzegać, a w razie spotkania nie drażnić, nie dokarmiać, ani nie pokazywać lusterek.

5
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
aga bandola
aga bandola 19-12-2014 18:23

należy także karać surowo obcokrajowców za brak norweskiego nazwiska

5
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Marta Ry
Marta Ry 19-12-2014 17:01

"Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić swojemu dziecku, to odcięcie go od ojczystego języka." Abstrahując od artykułu, jest wiele gorszych rzeczy, jakie można zrobić swojemu dziecku

8
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas