Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
 Nie uczysz się norweskiego? Znamy trzy wymówki, dla których tego nie robisz Blogi
Justyna Kotowiecka 07 lipca 2016
08:00

Nie uczysz się norweskiego? Znamy trzy wymówki, dla których tego nie robisz

8
Skomentuj
Znamy trzy powody, dla których nie uczysz się norweskiego. Fot. Fotolia - royalty free
Jedni chętnie uczą się norweskiego, inni wręcz przeciwnie. Mówią, że nie mają czasu, pieniędzy na kurs albo zwyczajnie chęci. Dlaczego Polacy nie chcą uczyć się języka mieszkańców kraju, w którym żyją? Przedstawiamy trzy najczęstsze powody czy też, mówiąc wprost, wymówki.
Spotykamy różne podejście do nauki norweskiego, który wyznacza nam konkretne granice pomiędzy komunikacją, potrzebami a własną tożsamością. Zdawałoby się, że emigranci powinni poznać jak najszybciej język gospodarzy, porozumiewając się jednocześnie w swoim ojczystym języku, który stanowi ogniwo łączące z Polską.  

Niestety w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Jedni, jak tylko nauczą się norweskiego, udają, że nie znali wcześniej żadnego innego języka wcześniej i wstydzą się swojego pochodzenia. Często wygląda to bardzo śmiesznie, bo jeszcze człowiek nie potrafi norweskim władać płynnie, a już polskiego zapomniał. Nie zaprzeczajmy – tak bywa. 

Drudzy nie widzą absolutnie potrzeby nauki, zwłaszcza że pracują wśród rodaków, a z Norwegią nie wiążą żadnej przyszłości. Nie przeszkadza im to zupełnie, nie są zainteresowani poznaniem samych Norwegów, jak też ich kultury oraz obowiązujących w kraju norm. Nie interesują się zwyczajnie tym, co wokół nich, bo żyją wciąż mentalnie w kraju, do którego jeżdżą tak często jak to tylko możliwe. Mówią otwarcie, że przyjechali tu po pieniądze i jest to najszczersza, wolna od dyskusji i oceny deklaracja. 

Jest jeszcze trzecia grupa ludzi, którzy widzą ogromną potrzebę znajomości języka. Pomaga on im w zwyczajnej codzienności, niemniej to wciąż polski jest językiem serca i wyrażania emocji. Metod i możliwości nauki norweskiego dla tych, którzy czują taką potrzebę, jest całe mnóstwo. Wymówek, dlaczego wciąż mamy z nim problemy, jest jeszcze więcej. Przedstawiamy trzy najczęściej spotykane.
Reklama

Zbyt drogie kursy językowe

– Kursy językowe są bardzo drogie. Nie stać mnie na nie. Pracuje tylko mąż. Mamy na utrzymaniu dzieci – mówi Mariola (27 lat), która mieszka w Bergen od 7 lat. 

Tak, to prawda. Kurs kosztuje średnio 4 tys. koron za moduł. To dużo. Niemniej dla chętnych, zwłaszcza niepracujących osób, jest wiele kursów bezpłatnych, organizowanych przez lokalne stowarzyszenia czy biblioteki. Wystarczy rozeznać się w swojej okolicy, i wyjść z domu.

Przykładowo taki wakacyjny kurs organizuje Caritas, zajęcia potrwają od 27 czerwca do 5 sierpnia.

„Språk kafe” to strata czasu

– „Språk kafe” są nudne i nic nie dają. To zwyczajna strata czasu –  uważa Zuzanna (39 lat), która mieszka w Bodø od 3 lat. 

Trudno jest wszystkim dogodzić, porozmawiać, trafić na interesujący temat. Jeśli komuś nie odpowiada taka forma nauki języka, zamiast się zniechęcać, powinien poszukać zadowalającej alternatywy. To tylko jedna z wielu możliwości. Z drugiej strony „Språk kafe”, czyli  kawiarenki językowe, nie są typowym kursem, nie mają programu ani wyznaczonego celu. To dialogi o wszystkim i o niczym, które mają przełamać barierę mówienia i obcowania z własnym głosem w nieznanej dotąd wersji językowej oraz wyrobienia sobie akcentu. 

Praca pochłania czas wolny

– Pracuję na cały etat. Czas wolny chcę poświęcić na relaks, a nie dodatkowe obciążenie w postaci nauki – mówi Maksymilian (31 lat), który w Oslo mieszka od 4 lat. 

Nauka języka to przede wszystkim systematyka i chęci. Czas na naukę znajdzie się zawsze, więc nie można wymawiać się jego brakiem. Żeby nauka była efektywna, należy wyłączyć wszystkie rzeczy, które nas rozpraszają. Facebook, telefon i inne gadżety, które pochłaniają czas. 15 minut dziennie wystarczy. Jeśli każdego dnia nauczysz się pięciu wyrazów, i będziesz to robić pięć dni w tygodniu, to w ciągu miesiąca poznasz 100 słów. Rocznie to daje 1,2 tys. słów! A uczeni mówią, że wystarczy nam około 2 tys. słów, by porozumieć się w sposób komunikatywny. I co Wy na to? Nadal macie jakieś wymówki? 

Prawda jest taka, że ci, którym zależy, zawsze znajdą sposób na naukę. Może zajmie im to więcej czasu, po drodze się poddadzą, ale jedno jest pewne – jeśli sobie postanowią, uświadomią, jakie korzyści będą czerpać ze znajomości języka, to prędzej czy później zaczną mówić po norwesku. Pozostali będą wciąż w tym samym miejscu, użalając się nad sobą lub zwyczajnie będą szczęśliwi, bo, jak to mówią, „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Orzesznica
Orzesznica 10-12-2016 14:20

WiktorViking wiesz dlaczego ,,uchodźcom" pomagają a rdzennym Europejczykom nie bo to jest Plan wybicia rasy białej za pomocą imigrantów. W większości imigranci to mumułmanie.Część z nich jest na zasiłkach a jak socjal skończy się to muzułmanie zaczną walczyć z niewiernymi o przetrwanie.Obejrzyj na youtube :,, Cóż takiego mahomet powiedział o miłowaniu... " Kto tych muzułmanów wpuścił? Politycy.Oni wykonują Plan Alberta Pike.

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Shio
Shio 09-11-2016 12:56

No według mnie im szybciej pozna się język tym lepiej, niestety bez znajomości języka ciężko się gdziekolwiek dogadać.

12
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Aldi34
Aldi34 08-11-2016 22:03

No dokładnie. Znajomość języka to podstawa, niezbędne minimum, ale to, że kursy drogie, to prawda

12
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Skandynawianka
Skandynawianka 13-09-2016 13:07

To nasz obowiązek uczyć się języka. Nie można czuć się u siebie w kraju, gdzie nie zna się języka tubylców.

12
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
km896450
km896450 08-07-2016 20:00

Dobry artykuł zawiera sporo prawdy.
Fakt nie uczymy się języka zbyt chętnie może to dla tego, że znamy swoje możliwości to taka świadomość ( aaa poradzę sobie ) szkoda bo czasem ludzie bez języka próbują nadrobić pracą i biegają zamiast się szanować.

Kolejny fakt to inna rodzina językowa więc trzeba sporo przepracować ale chyba na tym polega nauka.

Uczenie się języka to poświęcenie swojego czasu i energii potrzeba do tego determinacji. A materiały się znajdą są książki, nagrania oraz filmy, aplikację i radio za darmo !

Kursy pomagają dla chcących się uczyć sama obecność na wykładzie języka zbyt wiele nie daję nikt nam do głowy tego nie włoży trzeba się uczuć w domu, powtarzać materiał.

Podsumowując nie porównywał bym się do innych wychodząc z założenia " bo im łatwiej " , " a oni dostali za darmo ".

Jakoś nie chciał bym być azylantem, nie widzę tego !

A jak coś wypracuje to swoimi rękoma po czym zarobię pieniążki i je docenię oraz wydam jak zechcę.

10
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
WiktorViking
WiktorViking 08-07-2016 11:31

Wszystko prawda tylko dlaczego wszyscy azylanci dostają szkoły i naukę języka za darmo bo trzeba im ułatwić start w nowym kraju i integrację z norwegami a my nie. Później od nas się wymaga dlaczego nie uczysz się języka, dlaczego nie mówisz po norwesku? Tylko dlaczego rząd również nie ułatwia nam tej nauki? Nawet Nav nie chce nam pomóc z språk praktisk bo mówi że dla nas nie mają pieniędzy. Tylko dla azylantow.

16
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
nataliaMojaNorwegia
nataliaMojaNorwegia 08-07-2016 08:25

Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Treść została poprawiona

Zgłoś komentarz
Bartłomiej sany
Bartłomiej sany 08-07-2016 06:44

"Jeśli każdego dnia nauczysz się pięciu wyrazów, i będziesz to robić pięć dni w tygodniu, to w ciągu miesiąca poznasz 100 słów. Rocznie to daje 5,2 tys. słów!"

1,2 tys...

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas