Polska chce być jak Norwegia. Powstaje nowy sektor gospodarki
– Budowa sektora morskiej energetyki wiatrowej ma kluczowe znaczenie dla stworzenia zrównoważonego miksu energetycznego i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski. Zakończyliśmy procedurę wydawania zezwoleń na budowę morskich farm wiatrowych, która stanowi pierwszy etap w ważnym procesie kształtowania nowego sektora gospodarki – skomentował na konferencji z polskimi rektorami wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.
W transformację energetyczną zaangażowane są podmioty z Polski – m.in. Orlen i Polenergia, Norwegii i UE – m.in. Equinor, oraz polskie uczelnie. Badania nad technologią trwają m.in. na Politechnice Morskiej w Szczecinie, Politechnice Gdańskiej i Uniwersytecie Morskim w Gdyni. Szkoły wyższe tworzą także kierunki studiów i studiów podyplomowych. Kadrę niezbędną do obsługi morskich farm wiatrowych kształci m.in. Uniwersytet Gdański.
Kiedy powstaną polskie farmy wiatrowe na Bałtyku?
Według planów rządu, morska energetyka wiatrowa zasili do 2030 roku osiem mln domów.Fot. materiały prasowe (gov.pl; CC BY-NC-ND 3.0 PL)
Norwegia pomoże budować turbiny na Bałtyku
- MFW Bałtyk II,
- MFW Bałtyk III,
- MFW Bałtyk I.
Zawiązane w celu realizacji projektów spółki mają wnieść do polskiego systemu elektroenergetycznego trzy GW energii. W pozostałych inwestycjach biorą także udział PGE Baltica, PKN Orlen oraz spółki z innych państw Europy, m.in. Danii.
Morskie farmy wiatrowe będą odpowiadać w 2030 roku za 13 proc., a w 2040 roku za 19 proc. generowanej energii elektrycznej w Polsce. W zależności od okresu, mają przyczynić się do powstania 29-34 tys. miejsc pracy.
Źródła: gov.pl, Money.pl, MojaNorwegia.pl

