„Podatek Google” w Norwegii? Facebook płaci zbyt mało, media domagają się zmian
Przedsiębiorstwa medialne w Norwegii chcą walczyć z zagraniczną konkurencją gigantów, takich jak Facebook i Google.
Strona startowa Facebooka
pixabay.com - CC0 License
Norweskie Stowarzyszenie Przedsiębiorstw Medialnych (MBL) zwróciło się z prośbą do Stortingu, aby zajął się sprawą gazet i drastycznie spadających z roku na rok dochodów z reklam. MBL zasugerowało wprowadzenie tzw. podatku Google, który miałby powstrzymać duże zagraniczne firmy od unikania płacenia podatków w Norwegii.
Podatek Google – popularna nazwa brytyjskiego podatku Dicerted Profits Tax, który ma zapobiegać unikaniu płacenia podatków przez zagraniczne firmy. Nazwę zawdzięcza firmie Google, która ulokowała swoją siedzibę w Irlandii, gdzie podatki dla przedsiębiorstw są niższe niż w Wielkiej Brytanii.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:9:"arts_loan";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
„Podatek Google” dobrym rozwiązaniem
Ciężko jest znaleźć sposób na opodatkowanie zagranicznych firm, dlatego norweskie media sugerują zastosowanie rozwiązania, które wprowadzono w Wielkiej Brytanii.
Podatek w wysokości 25 proc., który pobierano by od międzynarodowych firm, mógłby przynieść Norwegii zyski dochodzące nawet do 400 milionów koron. Mogłoby to także zachęcić zagranicznych gigantów do zakładania firm w Norwegii, aby mogli funkcjonować na tych samych zasadach, co krajowe spółki.
Dramatyczna sytuacja norweskich gazet
Wielu właścicieli norweskich spółek medialnych zgadza się, że sytuacja na rynku już jest krytyczna, a w przeciągu następnych lat przewidywane jest znaczne pogorszenie.
Redaktor naczelny gazety VG, Gard Steiro, stwierdził, że jeśli to spadkowe tempo się utrzyma, to będą musieli zlikwidować papierowe wydania w przeciągu następnych trzech lat.
Szef zarządu koncernu Schibsted, Ole Jacob Sunde, uważa także, że norwescy politycy wykazują się podwójną moralnością w kwestii mediów. Z jednej strony opowiadają się oni za sprawiedliwą konkurencją i różnorodnością mediów, a z drugiej wykorzystują do swoich celów politycznych Facebooka, który chowa swoje zyski w rajach podatkowych.
Obecna sytuacja wymusiła na norweskich mediach podjęcie działań i wspólnie apelują do rządu o reakcję.
W ubiegłym roku Facebook zapłacił w Norwegii jedynie 469 tys. koron podatku, podczas gdy uzyskany przez giganta dochód wyniósł ponad 13 milionów koron.
Zaangażowanie polityków wciąż niewystarczające
Już w 2015 roku politycy Norweskiej Partii Pracy dostrzegali problem, jednak nie udało im się osiągnąć żadnych zmian w tej kwestii. Obecnie to Norweska Partia Zielonych wykazuje największe poparcie dla pomysłu, jednakże zaangażowanie pozostałych ugrupowań jest umiarkowane i wszystko wskazuje na to, że sprawa nie zostanie załatwiona w najbliższym czasie.
Ponad miliard koron mniej z reklam
Od kilku lat na rynku można zaobserwować stopniowy spadek przychodów z reklam wśród norweskiej prasy. Ostatni raport Norweskiej Inspekcji Mediów wykazał, że mimo cięć wydatków o ponad 750 milionów koron, opłacalność gazet stale się zmniejsza.
Najlepiej trudną sytuację norweskich gazet mogą obrazować dane porównujące rok 2015 i 2016. W tym czasie zysk z reklam w papierowych wydaniach zmniejszył się o ponad miliard koron. Ponadto reklamy w wydaniach multimedialnych, które do tej pory w pewnym stopniu rekompensowały straty, przyniosły w 2016 r. o 182 miliony dochodu mniej niż w roku poprzednim.
Jak oceniasz ten artykuł?