W latach 2006-2015 DNB założył 36 spółek na Seszelach, którymi administrował w imieniu 45 norweskich klientów. Chociaż praktyki nie są karalne, stworzone przez bank struktury mogły zostać użyte do unikania opodatkowania przez zamożnych klientów, wynika z „Panama Papers”, największego przecieku akt w historii.
„Panamskie papiery”, które wczoraj w nocy opubilkowała międzynarodowa prasa, obnażają kluczową rolę rajów podatkowych w globalnych transakcjach finansowych. Dokumenty pochodzą z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca, jednej z czterech największych firm zajmujących się zakładaniem spółek w rajach podatkowych.
Firma pomagała swoim klientom prać pieniądze, omijać sankcje i uchylać się od płacenia podatków, wynika z 11,5 mln dokumentów z okresu od 1977 do 2015 roku, które dotyczą 214 tysięcy fikcyjnych firm. Z usług Mossack Fonseca korzystało 29 miliarderów, ponad 100 polityków z całego świata (w tym
z Polski), obecne i byłe głowy państw i ich bliscy współpracownicy.
„Aftenposten” ujawniło, że na liście jest także największy bank Norwegii. Norweski dziennik jest jedną z ponad 100 organizacji medialnych, które uzyskały dostęp do „Panama Papers”, obok „Sueddeutsche Zeitung”, „Guardian'”, BBC , „Le Monde” i „Gazety Wyborczej”.