Największy bank Norwegii zakładał fasadowe firmy na Seszelach – Panama Papers

04.04.2016.
Największy bank Norwegii zakładał fasadowe firmy na Seszelach – Panama Papers
DNB zakładał na Seszelach spółki, które pomagały ukrywać majątek zamożnych norweskich klientów, wynika z akt ujawnionych w skandalu Panama Papers.

Największy przeciek w historii

W latach 2006-2015 DNB założył 36 spółek na Seszelach, którymi administrował w imieniu 45 norweskich klientów. Chociaż praktyki nie są karalne, stworzone przez bank struktury mogły zostać użyte do unikania opodatkowania przez zamożnych klientów, wynika z „Panama Papers”, największego przecieku akt w historii.

„Panamskie papiery”, które wczoraj w nocy opubilkowała międzynarodowa prasa, obnażają kluczową rolę rajów podatkowych w globalnych transakcjach finansowych. Dokumenty pochodzą z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca, jednej z czterech największych firm zajmujących się zakładaniem spółek w rajach podatkowych.

Firma pomagała swoim klientom prać pieniądze, omijać sankcje i uchylać się od płacenia podatków, wynika z 11,5 mln dokumentów z okresu od 1977 do 2015 roku, które dotyczą 214 tysięcy fikcyjnych firm. Z usług Mossack Fonseca korzystało 29 miliarderów, ponad 100 polityków z całego świata (w tym z Polski), obecne i byłe głowy państw i ich bliscy współpracownicy.  

„Aftenposten” ujawniło, że na liście jest także największy bank Norwegii. Norweski dziennik jest jedną z ponad 100 organizacji medialnych, które uzyskały dostęp do „Panama Papers”, obok „Sueddeutsche Zeitung”, „Guardian'”, BBC , „Le Monde” i „Gazety Wyborczej”.

Norweski wątek skandalu

Usługi bankowości prywatnej DNB Luksemburg, luksemburskiej filii banku, są dostępne jedynie dla „stałych klientów dysponujących majątkiem większym niż pięć milionów koron”, podaje Aftenposten. Fikcyjne firmy miały swoje konta w DNB Luksemburg, jednocześnie bank wynajmował marionetkowych członków zarządu z firmy Mossack Fonseca, ukrywając prawdziwe nazwiska właścicieli.

Nie ma na razie podstaw, aby twierdzić, że DNB i jego klienci złamali prawo w Norwegii, w Luksemburgu czy na Seszelach. Jednak norweska administracja podatkowa i nadzór finansowy chcą wyjaśnień. Rząd jest głównym udziałowcem banku.

DNB żałuje praktyki i nie zaprzecza rewelacjom.

– Do klientów należy obowiązek zgłaszania swojego majątku organom podatkowym – mówi prezes banku Rune Bjerke. Ale przyznaje, że powstałe struktury mogą być użyte do uchylania się od płacenia podatku.
Reklama

Spółka islandzkiego premiera

DNB nie jest jedynym skandynawskim bankiem, który pomagał swoim klientom unikać płacenia podatków w kraju pochodzenia. "Panama Papers" ujawniły, że podobne praktyki były stosowane również w banku Nordea (właścicielem jednej ze spółek Nordei założonych na Panamie była osoba, która nie żyje od ośmiu lat).

Na liście klientów Mossack Fonseca znajduje się także były premier Islandii, Sigmundur Davíð Gunnlaugsson, który w 2007 roku kupił spółkę Wintris zarejestrowaną w jednym z rajów podatkowych. Po fali upadków banków na Islandii firma stała się jednym z wierzycieli państwa. Gunnlaugsson, który nigdy nie ujawnił, że ma firmę, sprzedał wtedy żonie swoje udziały za dolara. 

Gunnlaugsson zapowiedział już, że nie zamierza ustąpić ze stanowiska premiera.
Gość
Wyślij
Zmieniony ( 30.10.2017. )
 

Facebook Messenger YouTube Instagram