Biznes i gospodarka
|
Redakcja
|
27 czerwca 2026 09:11
Efekt ketchupu na rynku ropy. Ceny wracają do czasów sprzed wojny
Cena ropy spadła do poziomu sprzed wybuchu wojny w Iranie. W piątek, 26 czerwca baryłka ropy Brent spot kosztowała około 73 dolarów. Analityk Bjarne Schieldrop z banku Skandinaviska Enskilda Banken (SEB) ocenia, że rynek może się jeszcze odbić.
Cena ropy spadła o ponad 20 proc. w ciągu miesiąca, wynikało z piątkowych odczytów rynkowych.
Fot. Adobe Stock, licencja standardowa (zdjęcie poglądowe)
Podsumowanie artykułu
Ruch cen jest związany z sytuacją wokół Cieśniny Ormuz. To jeden z kluczowych szlaków dla transportu ropy z Zatoki Perskiej. Schieldrop wskazuje, że przez ostatni tydzień ruch statków w Cieśninie był w dużej mierze otwarty, a makroanalityk Joel Lundh z Nordea Markets podał na łamach E24, że liczba jednostek przechodzących przez obszar systematycznie rośnie. Na rynek zaczyna trafiać ropa, która wcześniej gromadziła się w regionie.
Cena spada. Ropa napływa do Europy i reszty świata
Według Schieldropa obecny poziom cen jest dość normalny. Przed wybuchem wojny w Iranie w lutym ropa kosztowała podobnie. Analityk wskazuje, że w Zatoce Perskiej nagromadziły się zapasy. Teraz ta ropa zaczyna trafiać na rynek.
Dodatkowo nadal napływa ropa ze strategicznych rezerw. Schieldrop mówi o efekcie ketchupu z Cieśniny Ormuz, który zwiększa podaż po wcześniejszym zastoju. To jego zdaniem ciąży cenom. Analityk zaznacza jednak, że nie wie, jak głęboki będzie obecny spadek.
Efekt ketchupu to sytuacja, w której - po braku widocznych efektów - następuje nagły i lawinowy przyrost rezultatów, cen itp.Fot. Fotolia
Tak, paliwo wyraźnie tańsze
Nie jeżdżę autem/nie tankuję
Czekam na spadki, na razie drogo
Co dalej z surowcami? Wszystko zależy od Cieśniny Ormuz
Wysokie ceny ograniczyły wcześniej popyt. Schieldrop ocenia, że niższe ceny mogą go ponownie pobudzić, szczególnie gdy wróci chiński import ropy i konsumpcja w miejscach, gdzie była osłabiona. Do tego dochodzi potrzeba odbudowy strategicznych zapasów. Taki układ może wzmocnić ceny.
Analityk spodziewa się więc odbicia, gdy efekt ketchupu zacznie wygasać. Wtedy podaż z Cieśniny Ormuz może przestać tak mocno naciskać na rynek. Jednocześnie armatorzy pozostają ostrożni. Schieldrop podkreśla, że normalizacja ruchu zależy od przewidywalności.
Kilka statków powiązanych z Norwegią opuściło w ostatnich dniach Zatokę Perską. Wśród nich był masowiec Banastar, należący do notowanej na giełdzie w Oslo spółki Klaveness. Schieldrop dodaje, że ponowne uruchomienie zakładów petrochemicznych w regionie może zająć nawet dwa miesiące.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz