Koronawirus: zakupy, także walutowe, przenoszą się do sieci Artykuł sponsorowany
Internetowykantor.pl 19 marca 2020
08:38

Koronawirus: zakupy, także walutowe, przenoszą się do sieci

Skomentuj
Jak koronawirus wpływa na te aspekty oraz w jakim stopniu oddziałuje na norweską walutę? materiały prasowe
Wraz z rozwojem sytuacji w sprawie koronawirusa coraz bardziej zastanawiamy się, jaki to będzie miało wpływ na szerzej pojęte otoczenie. Zakupy żywności i środków higieny to nie wszystko. Nadal trzeba pracować i myśleć o stałych pozycjach w naszych wydatkach. Kredyty, rynek walutowy, gospodarka… Jak koronawirus wpływa na te aspekty oraz w jakim stopniu oddziałuje na norweską walutę?

Obniżone stopy procentowe to mniejsze raty kredytów

Wiele osób swoje mieszkania czy dom kupiło na kredyt. W tym kontekście pojawiają się dwie kwestie: po pierwsze, co stanie się z kredytami? Po drugie: jak reagują waluty? Temat ten nie interesuje co prawda wszystkich kredytobiorców, ale pamiętając, jak kryzys w 2008 odbił się na portfelach posiadaczy hipotek walutowych, obawy są bardzo racjonalne.

W przypadku samych kredytów perspektywy nie są złe. Trudna sytuacja w gospodarce powoduje przeważnie w pewnej perspektywie spadek inflacji. Na razie go nie widzimy, bo w panice kupujemy, co się da. Spowolnienie wzrostu gospodarczego powinno jednak ograniczać ilość pieniądza, a to z kolei wzrost cen. W rezultacie można się spodziewać, że kolejne banki centralne pójdą drogą Rezerwy Federalnej w USA czy Banku Anglii w Wielkiej Brytanii i obniżą stopy procentowe. To z kolei powinno przełożyć się na spadek rat kredytów. Składają się one bowiem z części odsetkowej i kapitałowej. Część odsetkowa, przez niższe oprocentowanie, powinna spaść. Nie od razu oczywiście, bo oprocentowanie aktualizowane jest w cyklach kilkumiesięcznych.

Kursy walut ciążą kredytobiorcom

W przypadku kredytów walutowych zmianę kursu waluty odczujemy jednak od razu, nie po kilku miesiącach. Nie wiadomo jak zachowają się kursy walut, ale patrząc na historyczne wydarzenia oraz ostatnie dni, spodziewanie się osłabienia złotego w przypadku eskalacji problemów wydaje się bardzo zasadne. Warto przypomnieć, że szansa, że spadek oprocentowania zrekompensuje nam straty na walucie nie jest duża, gdyż stopy procentowe, zarówno w strefie euro, jak i w Szwajcarii są obecnie już rekordowo niskie. Co można zatem zrobić, by wzrost rat nie był uciążliwy? W banku w dalszym ciągu, o ile ktoś tego jeszcze nie zrobił, można podpisać umowę na spłatę kredytu bezpośrednio w walucie. W ten sposób unikniemy dodatkowego kosztu przewalutowania w banku, który przeważnie znajduje się wyraźnie powyżej marż rynkowych. Dzięki wymianie w internetowym kantorze , np. w Internetowykantor.pl, można zaoszczędzić na każdej racie nawet 3-5% i to bez wychodzenia z domu, co nie jest obecnie bez znaczenia.

Wysoki kurs sprzyja zarabiającym w walucie

To co złe dla kredytobiorców, jest z kolei dobre dla zarabiających w walutach obcych. Słabszy złoty powoduje, że każde zarobione pieniądze w obcej walucie dają nam znacznie więcej złotówek. Zyskują oczywiście również eksporterzy, o ile ograniczenia w logistyce im na to oczywiście pozwalają. Skoro waluty są na dawno niewidzianych poziomach, wiele firm i osób postanawia wymienić na złotówki swoje rezerwy walutowe. W tym przypadku również warto rozejrzeć się za korzystniejszym kursem wymiany niż standardowy w banku.

Branży wymiany walut pomaga obecnie również duża zmienność kursów. Jeżeli ktoś chce zarabiać na samym handlu walutowym, jest to bardzo dobry moment, by się uaktywnić. Ostatnie dni pokazują, że ruchy, które nie zawsze miały miejsce w ciągu jednego tygodnia, teraz występują niemal codziennie. Większe zainteresowanie wymianą walut widać nawet w wymianie stacjonarnej. Kolejki przed kantorami powodują jednak wśród wielu osób pewien niepokój, co do bezpieczeństwa tego procesu. Sam kontakt z pieniądzem nieznanego pochodzenia też w ostatnich tygodniach przestał być uważany za 100% bezpieczny.

W jakiej sytuacji znajduje się norweska waluta?

Korona norweska, w przeciwieństwie do innych walut, jest obecnie w odwrocie. Tak jak w przypadku euro, dolara czy franka widzimy każdego dnia coraz wyższe poziomy, tak korona norweska ustanawia kolejne minima. W ciągu miesiąca, gdy euro podrożało o 5%, korona norweska staniała niemal 10%. Co jest powodem tak gwałtownego spadku wartości waluty Norwegów? Powody są dwa, po pierwsze jest to bardzo duży eksporter ropy naftowej, której notowania nurkują ostatnimi czasy (tylko w ciągu miesiąca notowania spadły o ponad 50%!), po drugie kraj, by ratować sytuację, podobnie jak kilka innych państw, gwałtownie obniżył stopy procentowe w zeszłym tygodniu. Główna stopa procentowa została obniżona w piątek 13 marca z 1,5% do 1%. Decyzja ta tylko utwierdziła inwestorów, że nie warto trzymać aktywów w NOK-ach. Jak będzie wyglądała przyszłość? Korona powinna odzyskiwać wartość wraz ze stabilizacją na rynku ropy, wątpliwy jest jednak tak szybki powrót - spadki przeważnie mają silniejszą dynamikę. Warto zwrócić też uwagę, że jeżeli RPP podejmie decyzję o dalszej obniżce stóp, o czym się coraz więcej - pomimo wzrostu inflacji - mówi, to również powinno spowodować to wzrost ceny NOK względem PLN. Przy tej dynamice zmian jednak ciężko budować scenariusze. Niby jesteśmy blisko dołka rynku ropy z 2016 roku, co sugeruje potencjalną stabilizację, z drugiej strony w kryzysie dotcomów na początku wieku ropa była prawie dwa razy tańsza.

Bezpieczniej wymieniać waluty online

Wiele instytucji aktualnie zachęca do płatności zbliżeniowych zamiast gotówkowych. Na sytuacji tej szczególnie zyskują kantory internetowe. Pozwalają one sprzedać lub kupić walutę bez wychodzenia z domu po cenach korzystniejszych nie tylko od banków, ale również swoich stacjonarnych konkurentów. Sieć rachunków bankowych, w większości dużych banków, powoduje, że walutę można szybciej przelać do kantoru internetowego, niż jechać z nią do kantoru stacjonarnego i to pomimo niemal braku korków w ostatnich dniach. Wypłatę na konto również zobaczymy w większości scenariuszy szybciej, niż zdążymy wrócić.

Ostatnie dni są szczególnie dobre dla branży internetowej wymiany walut. Widać to zarówno po wzroście samych wymian, jak i odwiedzin stron. Okazuje się, że korzystając z home office, mamy czas, by nadrobić kwestie, które z niewiadomych powodów dotychczas odkładaliśmy na później. Jedną z nich jest, jak widać, nieprzepłacanie na wymianie walut. Zakupy w dobie kryzysu koronawirusa, także walutowe, przeniosły się do internetu.
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas