Rosyjski pocisk nad Polską? W Norwegii mówią o zagrożeniu dla całej Europy
Pocisk manewrujący spadł w czwartek, 30 lipca na terytorium Polski, niedaleko granicy z Ukrainą. Norwescy eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że znaczenie incydentu zależy przede wszystkim od tego, czy naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej było celowe. Ich zdaniem ustalenia mogą wpłynąć na dalszą reakcję Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) oraz sposób ochrony wschodniej granicy Europy.
Komentarze (1)
Udostępnij
Kopiuj link
Na Lubelszczyźnie odbyła się wspólna konferencja służb, premiera Donalda Tuska oraz szefów MON i MSWiA.Fot. Gov.pl, CC BY 4.0 PL
Zobacz podsumowanie Orła AI
Odsłuchaj artykuł0:00
0:00
0:00
Wygenerowane przez AI
Nieznany obiekt wleciał do Polski od strony Ukrainy 30 lipca około godz. 3.40. Polskie siły wysłały myśliwiec F-16, który miał zidentyfikować obiekt i w razie potrzeby go zatrzymać. Po sześciu minutach cel zniknął z radarów. Niedługo później w Tarnawie-Kolonii, na wschodzie kraju, znaleziono krater o średnicy około dziesięciu metrów oraz rozrzucone szczątki. 31 lipca śledczy potwierdzili, że pocisk to Ch-101. Został wyprodukowany w II kwartale 2026 roku w obwodzie moskiewskim.
Norwegowie analizują intencje. Kluczowa będzie trasa pocisku
Tom Røseth, główny wykładowca wywiadu w Norweskiej Akademii Obrony (FHS), określił zdarzenie jako jednoznaczne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Zaznaczył na łamach Nettavisen, że skala reakcji powinna zależeć od czasu przebywania pocisku nad Polską oraz od głębokości, na jaką wleciał nad terytorium państwa NATO. Według Røsetha najpoważniejszy wariant zakłada, że pocisk został świadomie skierowany w stronę Polski. Taki scenariusz wymagałby udowodnienia rosyjskiej intencji.
Ekspert wskazał także na możliwość zakłócenia systemów nawigacyjnych. Uznał jednak, że w przypadku pocisku Ch-101 jest to mniej prawdopodobne, ponieważ ten typ uzbrojenia posiada zmodernizowane rozwiązania ograniczające skuteczność zakłóceń. Jego zdaniem nie można mimo to całkowicie wykluczyć wpływu walki elektronicznej. Røseth przedstawił również inną możliwość, zgodnie z którą trasa mogła zostać zaplanowana tak, aby ominąć ukraińską obronę przeciwlotniczą. Oznaczałoby to świadomy przelot przez polską przestrzeń powietrzną lub bardzo blisko niej.
Reklama
NATO może zmienić zasady. Europa wzmacnia obronę powietrzną
Røseth przypomniał, że rosyjskie drony już wcześniej pojawiały się nad Polską. NATO i polskie władze odpowiadały wówczas przede wszystkim środkami politycznymi oraz dyplomatycznymi, ponieważ nie było pewności, czy naruszenia były zamierzone. Nowy incydent może wpłynąć na tę ocenę. Norweski ekspert uważa, że w przypadku potwierdzenia zaplanowanej trasy NATO powinno rozważyć zestrzeliwanie rosyjskich obiektów zbliżających się do polskiej przestrzeni powietrznej. Za szczególnie ważne uznał także dalsze wzmacnianie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.
Podobne znaczenie intencji podkreślił Karsten na łamach Nettavisen Friis, starszy badacz w grupie ds. bezpieczeństwa i obrony Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (NUPI). Zwrócił uwagę, że pojawienie się uzbrojonego pocisku na terytorium innego państwa stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ludności. Jego zdaniem skutki polityczne mogą pozostać ograniczone, jeśli zostanie ustalone, że pocisk trafił do Polski przypadkowo. Sytuacja zmieniłaby się jednak zasadniczo w przypadku potwierdzenia celowego działania. Friis zaznaczył, że oznaczałoby ono rosyjski atak na państwo należące do NATO.
Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa uznał naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej za zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy. Zapowiedział również zwiększenie wsparcia Unii Europejskiej (EU) dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. 30 lipca w nocy Rosja skierowała przeciwko Ukrainie dziesiątki pocisków i setki dronów, a jeden z wykrytych obiektów przeleciał około pięciu kilometrów od granicy z Polską.
Nasza strona korzysta z plików cookie w celu optymalizacji działania strony, analizowania ruchu oraz dostosowywania treści i reklam do Twoich preferencji. Zgodnie z wymogami Google, korzystamy z trybu zgody, który pozwala kontrolować, jakie dane są gromadzone i przetwarzane. Możesz wyrazić zgodę na wszystkie kategorie plików cookie lub zarządzać swoimi preferencjami. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Niezbędne
Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. Są one ustawiane w odpowiedzi na działania użytkownika, takie jak ustawienia prywatności, logowanie lub wypełnianie formularzy. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.
Analityczne
Pliki cookie analityczne pozwalają nam mierzyć ruch na stronie i analizować, jak użytkownicy z niej korzystają. Dzięki temu możemy poprawiać funkcjonowanie strony oraz dostosowywać jej treści do potrzeb użytkowników. Korzystamy z Google Analytics w trybie Consent Mode, który działa zgodnie z Twoimi preferencjami. Jeżeli nie wyrazisz zgody, Google Analytics ograniczy gromadzenie i przetwarzanie danych.
Marketingowe
Pliki cookie marketingowe są wykorzystywane do personalizacji reklam, które widzisz zarówno na naszej stronie, jak i na stronach partnerów zewnętrznych. Dzięki nim reklamy są bardziej trafne i odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Google Ads działa zgodnie z trybem zgody, który dopasowuje poziom personalizacji reklam do Twoich ustawień. Możesz zdecydować, czy chcesz, aby Twoje dane były wykorzystywane do wyświetlania spersonalizowanych reklam.