Aktualności

Rema 1000 stawia na własną markę. Będzie ekologiczniej, ale czy na pewno taniej?

Redakcja

18 października 2016 15:54

Udostępnij
na Facebooku

Zmiana dostawców może zaburzyć norweski rynek spożywczy wikimedia/Bjørn Erik Pedersen/Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International

REMA1000 odcina się od największego dostawcy produktów Norgesgruppen i chce skupić się na współpracy z mniejszymi spółkami. Specjalnie dla serwisu MojaNorwegia.pl kierownictwo REMA1000 wyjaśnia, co to oznacza dla wiernych klientów znanej sieci. – Chcemy różnić się od innych marek i wprowadzić unikalne smaki – zdradza Amalie Knudsen, rzeczniczka prasowa REMA1000.

Zmiana taktyki

To niewątpliwie rewolucja pośród norweskich sieci spożywczych. REMA1000 zmienia swoich dostawców, rezygnując ze współpracy z Norgesgruppen – największą spółką zaopatrującą supermarkety takie jak Kiwi, Meny, Coop czy Joker.
Reklama
– Zależy nam na unikalności naszych produktów. W tej chwili wszystkie marki są zbyt podobne do siebie – wyjaśnia nam Knudsen.

To oznacza, że ze sklepowych półek zniknie duża część asortymentu, którą norwescy klienci znają od lat. Ich miejsce zajmą nowości, często produkty sezonowe i ekologiczne. Kierownictwo sieci REMA1000 zamierza wycofać ze sprzedaży także tę część asortymentu, która pod różnymi nazwami skrywa dokładnie to samo.

Nie potrzebujemy dwóch takich samych rodzajów solonych czipsów, potrzebujemy dżemów własnych marek, w których miejsce cukru zastąpią owoce. Chcemy udostępnić jak najwięcej produktów ekologicznych oraz sezonowych. Nie jest jednak tak, że nasze sklepy zaopatrzone będą tylko i wyłącznie w produkty naszej marki – celem nadrzędnym jest utrzymanie jak najbardziej zróżnicowanego asortymentu, dlatego też jesteśmy otwarci na wszelką korzystną dla obu stron współpracę.~Amalie Knudsen, rzeczniczka prasowa REMA1000

REMA1000 stawia na ekologiczne jedzenie - w sklepach mają pojawić się zdrowe czipsy
REMA1000 stawia na ekologiczne jedzenie - w sklepach mają pojawić się zdrowe czipsy Źródło: Petr Kratochvil

Niezależność wraz ze wzrostem jakości usług

Kolejnym powodem tej zaskakującej decyzji mają być niesprzyjające formy negocjacji z Norgesgruppen, która od lat dominuje na norweskim rynku spożywczym i dyktuje warunki dostarczania produktów (ma ponad 40 proc. udziału we wszystkich norweskich sieciach). W ciągu następnych pięciu lat REMA1000 ma stać się bardziej niezależna, ale przy tym chętna do nawiązywania współpracy z pomniejszymi dostawcami. Da to możliwość zaistnienia mniej znanym spółkom, przekonuje sieć.

– Wygrywają obie strony i żadna nie czuje się wykorzystywana – zapewnia Amalie Knudsen.

Czy na pewno taniej?

Na razie nie da się przewidzieć, jakie konsekwencje wiążą się z tą sklepową rewolucją. Kierownictwo REMA1000 zapewnia, że nie wpłynie to na wzrost cen produktów. Innego zdania jest jednak Gunstein Instefjord, norweski kierwonik do spraw żywienia.
– Im więcej unikalnych produktów znajdzie się na sklepowych półkach, tym trudniejsze będzie porównanie ich cen i jakości poszczególnych towarów – mówi dla norweskiego dziennika Dagbladet. – Może to doprowadzić do nierównowagi na norweskim rynku spożywczym.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram