Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Pomarańczowy alarm na północy Norwegii. Będą powodzie roztopowe Aktualności
Monika Pianowska 11 kwietnia 2017
08:00

Pomarańczowy alarm na północy Norwegii. Będą powodzie roztopowe

Skomentuj
Już od dawna nie było tak mało śniegu w styczniu. fotolia.com - royalty free
7 kwietnia hydrolodzy z Norweskiego Departamentu Zasobów Wodnych i Energii (NVE) opublikowali analizę, która wskazuje na bardzo duże prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi roztopowych w Norwegii tej wiosny. Dotyczy to części obszaru Trøndelag, a także północnych krańców wschodniej Norwegii. Jedynie na południu sytuacja jest ustabilizowana.
Badań dokonano na podstawie danych dotyczących opadów śniegu w Norwegii. W porównaniu do wyników z ostatnich 56 lat tegoroczna ilość opadów śniegu na początku kwietnia wynosi 90 proc. normy w skali całego kraju, jednak rozłożyły się one nierównomiernie.
Reklama

Południowym regionom się „upiecze”

Zdaniem hydrolog i specjalistki ds. alarmów powodziowych z NVE Inger Karin Engen istnieje zatem dużo większe prawdopodobieństwo niż zazwyczaj, że w tym roku wiosenne powodzie roztopowe wystąpią na północnych i centralnych obszarach kraju. Z kolei ekstremalne odwilże ominą południowe regiony Norwegii. – Tyle możemy wywnioskować na podstawie ilości śniegu, która tam spadła – mówi Engen.

W tym roku na południu spadło wyjątkowo mało śniegu, podczas gdy w północnych częściach Norwegii pojawiło się go znacznie więcej, niż przewiduje norma. Inger Karin Engen zaznacza, że występowanie śniegu o tej porze roku w północno-wschodnich regionach nie stanowi akurat żadnego zaskoczenia ani anomalii.
Mapka wskazująca na obszary najbardziej zagrożone powodzą roztopową.
Mapka wskazująca na obszary najbardziej zagrożone powodzą roztopową. altaposten.no/screenshot

Pomarańczowy alarm na północy

W północnej części kraju wiosenne powodzie po roztopach pojawią się na 80 proc. Jest to drugi najwyższy poziom zagrożenia, tak zwany pomarańczowy alarm. Zalewy o przewidywanym natężeniu mogą spowodować znaczne szkody. Dotyczy to szczególnie okolic rzek przecinających płaskowyż Finnmark (Finnmarksvidda), a także części cieków wodnych z północnych regionów Norwegii.

Rzeki Tana i Alta w okolicach miejscowości Masi wyleją na 70 proc. natomiast poziom rzeki Målselva niesie ze sobą aż 80 proc. ryzyka wylaniem w obszarze Troms.
Prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi (w procentach).
Prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi (w procentach). nve.no/screenshot

Pewne prognozy?

Jak duże będą powodzie, zależy teraz oczywiście wyłącznie od pogody. – W ostatnich latach byliśmy przecież kilkakrotnie świadkami sporych wiosennych zalewów mimo że śniegu spadło stosunkowo mało – podkreśla Engen.

Analizy dokonano w oparciu o aktualny stan zasobów wodnych oraz warunków atmosferycznych o tej porze roku, a statystyki Norweski Departament Zasobów Wodnych i Energii prowadzi od roku 1957. Przez ten czas departament odnotował 59 przypadków prawdopodobnych powodzi, dlatego badacze mają podstawy, by twierdzić, że nastąpią one również i w tym roku.

Źródła: abcnyheter.no, altaposten.no, nve.no
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas