Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Polska firma dostała zlecenie za 300 milionów koron. Wybudują most na dalekiej Północy Aktualności
Piotr Szatkowski 05 listopada 2016
08:00

Polska firma dostała zlecenie za 300 milionów koron. Wybudują most na dalekiej Północy

2
Skomentuj
Most na rzece Tana Wikimedia/Anna-Luise Steinke na licencji CC 3.0
Polacy wybudują wielki most na północy Norwegii. Gdyńska firma Vistal wygrała przetarg na wybudowanie nowego mostu na rzece Tana w okręgu Finnmark. Gra toczy się o niemałą stawkę – kontrakt ma opiewać na 333 miliony koron. Roboty potrwają do 2019 roku.
Polska firma Vistal z Gdyni wygrała przetarg na wybudowanie nowego mostu w Tana Bru na północy Norwegii. Wspólna oferta z przedsiębiorstwem HAK Entreprenør przekonała władze, by powierzyć polsko-norweskiemu zespołowi ten skomplikowany projekt. Most na rzece Tana, szerokiej na ok. 200 metrów, ma zostać wybudowany w ciągu najbliższych 3 lat, a łączny koszt tej i powiązanych inwestycji może wynieść nawet pół miliarda koron.
Reklama

Czas próby

Przed polsko-norweskim zespołem stoi szereg wyzwań. Nowy most stanie około 100 metrów od obecnej lokalizacji, lecz to nie jedyne zadanie wykonawców. Starą konstrukcję trzeba będzie wyburzyć, dodatkowo konieczne jest zmodernizowanie drogi po obu stronach rzeki tak, by umożliwiała dojazd do nowej budowli.

Stary most nie nadaje się już do użytku. Dwa lata temu ówczesny minister transportu, Ketil Solvik-Olsen, miał okazję na własne oczy przekonać się, że konstrukcja może nawet stanowić zagrożenie dla ruchu. Lokalna społeczność alarmowała. Już wtedy most kołysał się nadmiernie pod wpływem przejeżdżających pojazdów, szczególnie ciężarowych. Minister obiecał wybudowanie nowej przeprawy przez Tanę. Jak widać, słowa dotrzymał.
Położenie Tana Bru - Finnmark
Położenie Tana Bru - Finnmark Źródło: Google Maps

Dziesięć dni oczekiwania

Rywalizacja o kontrakt była zacięta, jak przekonuje szef departamentu Zarządu Norweskich Dróg Państwowych, Oddbjørg Mikkelsen. W szranki stanęło siedmiu potencjalnych wykonawców. Dwie firmy odrzucono z powodu niewystarczających kwalifikacji. Spośród pozostałej piątki wybrano właśnie Vistal wraz z HAK Entreprenør, norweską firmą z siedzibą w Alcie. Jeśli w ciągu następnych dziesięciu dni na decyzję zleceniodawcy nie wpłynie skarga od firm, które przegrały w przetargu, sprawa zostanie ostatecznie przesądzona i nic nie stanie na przeszkodzie, by rozpocząć roboty przygotowawcze, obejmujące na przykład wycinkę roślinności. Prace ruszą jeszcze przed Bożym Narodzeniem, a budowa samego mostu zacznie się w przyszłym roku. Plany zakładają oddanie nowego obiektu jesienią 2019.

Miliony w błoto?

Przeciwnicy inwestycji na północy kraju podkreślają, że pompowanie wielu milionów koron w te niemal bezludne tereny nigdy się nie zwróci. Miało to dotyczyć aż sześciu z dziesięciu projektów zawartych w Narodowej Strategii Transportu. Minister transportu jednak odrzucił te argumenty, mówiąc dziennikarzom z NRK, że dobrze funkcjonująca sieć dróg jest kluczowa dla rozwoju także sektora prywatnego. Dzięki sprawnemu transportowi przedsiębiorstwa więcej zarabiają, płacą wyższe podatki i są w stanie zatrudniać więcej pracowników. Według polityka nieuwzględnienie takiego czynnika sprawia, że tego typu analizy krytyków mają niewielką wartość.

Tana bru – jedyny taki most

Tana bru jest niezwykłym obiektem. Wiszący most został oddany do użytku w 1948 roku po tym, jak cztery lata wcześniej konstrukcję wysadzili w powietrze Niemcy. Do dziś jest to jedyny most na rzece Tana znajdujący się po norweskiej stronie i jednocześnie najdłuższy most wiszący w Norwegii. Jego długość wynosi 220 metrów. Obiekt jest częścią trasy E6, stanowiącej główne połączenie lądowe z Rosją.

Nieopodal znajduje się miejscowość o tej samej nazwie, będąca siedzibą gminy. W Tana Bru mieszka nieco ponad 500 osób. Choć gmina zajmuje piąte miejsce w Norwegii pod względem powierzchni (ponad 4 tys. km kwadratowych, ośmiokrotnie więcej niż obszar Warszawy), mieszka tu mniej niż 3000 ludzi.

Źródła: Google Maps, NRK, Wikimedia
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
T Y
T Y 05-11-2016 13:41

Problemem budowy takich obiektow na terenach gdzie wystepuja ekastremalne warunki pogodowe czyli ponadnormatywne wiatry i temperatura jest technologia . Norwedzy mogliby wybudowac nowy most swoimi silami ale tez po pewnym czasie skonczyl by tak jak ten pierwszy ktory juz pewnie ze dwadziescia lat temu nie spelnial norm bezpieczenstwa a stal bo stal i stoi do dzisiaj. Nowoczesna technologia do budowy takich obiektow zostala opracowana dopiero niedawno przez polskich naukowcow na Akademi Gorniczo Hutniczej w Krakowie pod kierunkiem dr. Marcina Maslanki i tylko Polacy maja patent na jej stosowanie. Po opatentowaniu tej technologi polskie firmy sa liderem w budowach takich obiektow, np. pierwszy most weglug tej technologi zostal wybudowany przez Polakow bodajze w Petersburgu. Nie wiem na czym ta technologia polega bo informacje w prasie byly emigmatyczne ale na skutek skomplikowanych wyliczen buduje sie konstrukcje gdzie sily wywierane przez wiatr sa znoszone i niwelowane przez odpowiednio zaprojektowana kostrukcje co nie powoduje drgania mostu i oslabiania jego konstrukcji. Tak wiec tania sila robocza nie ma tu nic do rzeczy zwlaszcza ze zgodnie z Norweskim prawem stawki dla pracownikow firm zagranicznych na terenie Norwegi musza byc takie same jak w branzy. Zreszta cena inwestycji wyraznie mowi ze Norwedzy placa za patent i wykonanie przez specjalistow majacych juz doswiadczenie w budowie podobnych konstrukcji w swiecie ktorych w Norwegi nie ma, bo to nie mostek nad T-bane . Ta inwestycja to nie malowanie domku u Norwega wiszac na linie podpietej do komina.
P.S
Slawny most w San Fransisco z poczatkow ubieglego wieku tez projektowal Polak.

31
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas