Aktualności
|
Emil Bogumił
|
31 października 2021 16:30
Nowy rząd planuje wprowadzić „prawo zgody”. Czy uda się zmienić definicję gwałtu?
W Deklaracji z Hurdal, która stanowi podstawę działań koalicji rządzącej w Norwegii, znalazł się zapis o ustanowieniu tzw. prawa zgody. Gabinet Jonasa Gahr Støre chce zmienić prawo tak, by stosunek seksualny bez wyraźnej zgody definiowany był jako gwałt.
Jak wynika ze statystyk policji w Oslo, coraz więcej oskarżeń o gwałt kończy się odmową wszczęcia śledztwa.
Fot. Adobe Stock, licencja standardowa
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
– Sprawdzimy, jakie zmiany można wprowadzić w kodeksie karnym, aby sformułowanie, że stosunek seksualny bez zgody zostanie zdefiniowany jako gwałt i uznany za czyn zabroniony – czytamy w deklaracji koalicyjnej Partii Pracy i Centrum. Ugrupowania zobowiązały się także do złożenia odpowiednich propozycji zmian w prawie, po analizie obecnych aktów prawnych.
Z proponowanych zmian zadowoleni są m.in. norwescy influencerzy i aktywiści poruszający w mediach tematykę seksualności oraz przestępstw na tle seksualnym. „Prawo zgody” wprowadzili m.in. producenci norweskiej wersji programu Hotel Paradise. Uczestnicy show, którzy chcą uprawiać razem stosunek, muszą pokazać do kamery kciuk uniesiony do góry. – Mam nadzieję, że proponowane zmiany doprowadzą do skazania większej liczby gwałcicieli. Sporo ofiar dostaje traumy po tym, kiedy przestępcy otrzymują wyrok w zawieszeniu – komentuje dla NRK Maria Moen Nordli, jedna z uczestniczek Hotelu Paradise.
Organizacje i politycy podzieleni
Z planów nowego rządu zadowoleni są przedstawiciele norweskiego oddziału Amnesty International. – Uważamy, że to fantastyczna wiadomość. Nad takimi zmianami pracowaliśmy dziesięć lat. Wszystkie przypadki, w których udowodnimy, że dana osoba płakała, odmówiła lub nie wyraziła zgody w inny sposób będą definiowane jako gwałt – komentuje w rozmowie z NRK Patricia Kaatee, przedstawicielka Amnesty International.
Propozycja zawarta w deklaracji podzieliła prawników. Część z nich uważa, że przepis będzie trudny do wyegzekwowania. Proponują doprecyzowanie przepisów, które już funkcjonują w Norwegii i lepszą opiekę nad ofiarami gwałtu.Fot. stock.adobe.com/standardowa/dianaduda
Do pomysłu nowej koalicji rządzącej sceptycznie podchodzą również politycy Partii Konserwatywnej. Zauważają, że zmiany prawne mogą wprowadzić sporo niejasności. – Wprowadzenie prawa zgody będzie złym pomysłem. Jest to nieprecyzyjny sposób na walkę ze sprawcami gwałtów, bo wprowadza do przepisów sporo niejasności – komentuje Peter Frølich zajmujący się w Partii Konserwatywnej tematyką wymiaru sprawiedliwości. Przypuszcza, że eksperci negatywnie odniosą się do propozycji Partii Pracy. Sugeruje też podjęcie debaty w sprawie.
„Prawo zgody”, czyli konieczność wyrażenia zgody przez partnerów na stosunek seksualny, funkcjonuje w 12 europejskich państwach. Zmienia definicję gwałtu tak, że każda czynność seksualna wykonana bez zgody drugiej osoby traktowana jest jako przestępstwo. Funkcjonuje m.in. w Danii, Wielkiej Brytanii oraz Szwecji. W ostatnim z nich przyczyniła się do zgłaszania 75 proc. przestępstw seksualnych więcej.
Jak oceniasz ten artykuł?
07-11-2021 14:42
0
-5
Zgłoś
03-11-2021 16:24
0
-4
Zgłoś
03-11-2021 11:32
3
0
Zgłoś
03-11-2021 10:34
0
-6
Zgłoś
03-11-2021 07:57
0
0
Zgłoś
02-11-2021 11:49
0
-3
Zgłoś
02-11-2021 11:34
0
0
Zgłoś
31-10-2021 21:34
0
-5
Zgłoś