Trzech mężczyzn i jedna kobieta usłyszeli zarzuty pogwałcenia Ustawy o grach hazardowych. Jeden z zatrzymanych został również oskarżony o poważne przestępstwo ekonomiczne. To największa tego typu akcja w historii norweskiej policji.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
To nie była spontaniczna akcja ani przypadek
Policja z Oslo długo przygotowywała się do obławy, badając działalność lokali nielegalnie oferujących w stolicy grę w pokera. Jak jednak podkreślają inspektorzy zaangażowani w akcję, to nie osoby grające w karty o pieniądze znalazły się na celowniku, a organizatorzy spotkań hazardowych oraz ich pomocnicy. Przesłuchanie zatrzymanych rozpocznie się w najbliższy piątek.
Poza tym, że działalność wspomnianych klubów pokerowych naruszała norweskie prawo, w ochronę niektórych zostali zaangażowani kryminaliści. Funkcjonariusze nie chcieli ujawnić dziennikom i agencjom prasowym szczegółów dotyczących gangów uwikłanych w zorganizowaną przestępczość w środowisku pokerowym. Policja podała jedynie do wiadomości, że część zamkniętych klubów funkcjonowała niekiedy nawet całą dobę, nie tylko wieczorami. Ponadto nie posiadając koncesji, lokale serwowały alkohol i jedzenie.
Najciemniej pod latarnią…
Jeden z klubów mieścił się 200 metrów od komisariatu policji w Oslo i był wyposażony w 18 stołów do pokera. Prowadząca je para zarobiła na nielegalnej działalności hazardowej ok. 3,1 miliona koron. Nigdy przedtem na terenie Norwegii policja nie przeprowadziła tak dużej akcji wymierzonej w środowisko pokerowe. Jak zaznaczyli komisarze, kluby zamknięte w wyniku obławy z 1 marca to tylko ułamek „pokerowego podziemia”.