Najpierw zabił żonę i dzieci, potem podpalił dom? Szczegóły tragedii w Svelvik
10 grudnia policja poinformowała, że prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa i podpalenia po pożarze, do którego doszło w Svelvik w poniedziałek wieczorem. Służby w zgliszczach domu jednorodzinnego znalazły szczątki czteroosobowej rodziny.
Pożar wybuchł 6 grudnia wieczorem. /zdjęcie ilustracyjne
stock.adobe.com/standardowa/ irazzers
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
6 grudnia wieczorem w Svelvik doszczętnie spłonął dom jednorodzinny. W zgliszczach służby odnalazły ciała norweskiego małżeństwa, a także dwojga dzieci. Rozpoczęto dochodzenie ustalające przyczynę wybuchu pożaru.
Zabójcą ojciec?
10 grudnia policja w komunikacie prasowym poinformowała, że ze wstępnych raportów z sekcji zwłok wynika, że matka i dwoje dzieci zginęły przed wybuchem pożaru, a sprawa jest obecnie badana jako morderstwo i podpalenie.
Oskarżonym jest mąż i ojciec, miejscowy strażak, którego zwłoki również odnaleziono w spalonym domu.
Norweskie media informują, że lokalna społeczność znajduje się w głębokim szoku, najpierw po tragedii, a teraz po nowych doniesieniach w tej sprawie.
- Ta tragiczna sprawa dotknęła małą społeczność. Kiedy śledztwo wskazuje teraz również, że jeden ze zmarłych był odpowiedzialny za tragedię, bardzo mocno wpłwa to na krewnych, przyjaciół i współpracowników - przyznał komendant komisariatu policji w Drammen, Øyvind Aas.
Na razie śledczy nie informują o motywach zbrodni.
Jak oceniasz ten artykuł?