Kredyt konsumencki w Norwegii
Priseks: Eff. rente 15,8%, 65 000kr. over 5 ar, etablering 950kr., Totalt: 92 354kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Najpierw odszedł ich tata, kilka tygodni później mama. Dwójka dzieci została z długami Aktualności
Anna Moczydłowska 17 lipca 2018
08:00

Najpierw odszedł ich tata, kilka tygodni później mama. Dwójka dzieci została z długami

5
Skomentuj
Rodzice osierocili Sarę i Filipa. archiwum prywatne
W kwietniu tego roku w tragicznych okolicznościach odszedł tata pięcioletniej Sary i trzymiesięcznego Filipa. Pozostawił rodzinę z długami i bez środków do życia. Pomimo pomocy rodziny kilka tygodni później odeszła również ich mama. Dzieci przebywają obecnie z dziadkami, ale z uwagi na ich wiek opiekę nad rodzeństwem przejmie siostra zmarłej – Małgosia, która musi wrócić do Polski z Norwegii, gdzie mieszka. Rodzina apeluje o pomoc.
– Ogromny cios, ciąg wydarzeń i los sprawiły, że kilka tygodni temu odeszła moja siostra. To wielki cios dla mnie, moich rodziców i jej malutkich dzieci. Trauma dla 5-letniej letniej Sary, która wymaga stałej opieki psychologa po stracie obojga rodziców. Mnie i męża czeka ciężka praca, aby w jak najlepszy sposób wypełnić powierzone nam zadanie wychowania dzieci siostry – mówi Magorzata Żejmo w rozmowie z Moją Norwegią.

Rodzina mieszkała w Gdańsku, w mieszkaniu zakupionym na kredyt. Ogrom problemów i niezałatwionych spraw po śmierci obojga rodziców sprawiły, że dzieci prawdopodobnie stracą mieszkanie po rodzicach. Niestety długi ojca przewyższają majątek, więc rodzina chce, by dzieci zrzekły się spadku.

Obecnie Filip i Sara mieszkają w Świnoujściu ze swoimi dziadkami, są z nimi bardzo związani. Babcia dzieci przebywa na urlopie macierzyńskim, który pozostał po ich mamie. Pozostałe procedury wciąż trwają, więc rodzina nie otrzymuje jeszcze żadnych innych świadczeń. Niestety starsi ludzie nie mają też odpowiednich warunków mieszkaniowych, dlatego chcieliby sprzedać obecne mieszkanie i kupić większe.
Małgorzata z Filipem i Sarą.
Małgorzata z Filipem i Sarą.
– Robimy, co w naszej mocy, aby dzieci czuły się jak najlepiej i miały wszystko, czego potrzebują. Chcemy zapewnić im jak najlepszą przyszłość, ale najpierw musimy zmienić mieszkanie na większe, tak aby każde dziecko miało swój pokoik. Dlatego zwracamy się z wielką prośbą o pomoc, byśmy mogli zbudować im nowy, pełen miłości dom – mówi Małgorzata.

I dodaje: – Jesteśmy bardzo wdzięczni, bo ludzie przynoszą nam ubranka czy mleko dla alergików, którego wymaga Filip, a które miesięcznie kosztuje 500-600 zł. To dużo jak na polskie realia. Otrzymujemy też propozycję pomocy od różnych firm, np. w postaci dziecięcych mebelków. Taka pomoc również bardzo nam się przyda.

Ciocia Sary i Filipa zamierza wrócić do Polski, potrzebuje jednak czasu, by zamknąć firmę prowadzoną w Norwegii i wywiązać się z powziętych zobowiązań. Z powrotem do Polski musi oswoić również swoje dziecko.

– Wszyscy mówią: dasz radę, bo kto, jak nie ty. W takich sytuacjach trudno być silną, ale nie poddam się. Dziękuję wszystkim za wsparcie. To niesamowite, że otaczają nas tacy wspaniali ludzie. Wierzę, że dobro wraca ze zdwojoną siłą – mówi Małgorzata.
ZBIÓRKĘ NA NOWY DOM DLA SARY I FILIPA MOŻESZ WESPRZEĆ >>> TUTAJ

Kontakt z Ciocią dzieci:
+47 486 51 176
malgorzatabugno@gmail.com
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Polapolska
Polapolska 18-07-2018 14:33

Moja siostra została z dwójką malutkich dzieci jest sama a ja też wychowuje swoje sama. Jest nam z siostrą bardzo ciężko. Były mój mąż okradł nas ze wszystkiego. Musiałam wziąć kredyt na 3 pokojowe mieszkanie żebyśmy sie pomieścili. Oplat mam łącznie z gazem i prądem i kredytem 2000 zl. Nie mam 500 plus bo w Polsce samotnie wychowująca matka z jednym dzieckiem nie dostaje. Dziecko moje nawet nigdzie nie wyjezdza na kolonie bo nas nie stać. Chodze do sekend handu po odzież bo na nowe mnie i siostrę nie stać. Siostra nie ma też 500 plus bo spraw alimentacyjnych nie ma zalatwionych. Ja pracuje a ona nie, bo pilnuje dzieci. Choruję na padaczkę i nie mogę ciężko pracować a moja wyplata za pracę za biurkiem idzie na opłaty. Pomagają nam rodzice którzy są na emeryturze. Jest ciężko ale najważnuejsze że dzieci są zdrowe i jest co do garka włożyć. Smutno trochę bo nie namy żadnych świadczeń. Nie należą się nam. Namawiali mnie znajomi abym prosiła o pomoc. Ale wiem ze nie którym jest gorzej a ja nie mam chyba tak źle z siostrą bo rodzice pomagają i mamy gdzie mieszkać. Sprzedałyśmy ostatnie złote rzeczy medalik i łańcuszek...W Norwegii czy Irlandii to chociaż jakaś opieka socjalna a tu w Polsce...nic. Pozdrawiam ze Świnoujścia i życzę zdrowia przede wszystkim dla tej rodziny.Bo to najwazniejsze.

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
PolAker
PolAker 17-07-2018 23:32

Bardzo mi przykro.

Przepraszam za komentarze bydlaków a tej stronie ale to chorzy ludzie jedynie do mają to praca a wylew frustracji na fikcyjnych kontrach to szczyt osiągnięć w ich życiu prywatnym.

15
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
kamil k*****l
kamil k*****l 17-07-2018 19:05

jak dzieci beda miec po 15 lat to myslcie o pokojach osobnych a tak to....
ciekawe czyich mama miala z siostra osobne pokoje???? jak dziadkowie mieszkaja w malym pomieszczeniu?
a ile z nas wychowujacych sie w latach 70-80 mialo wygody i kasiastych rodzicow?
wiadomo szkoda dzieci, ale takich przypadkow jest tysiace w Tuskokaczystanie.

-24
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Marian Paździoch
Marian Paździoch 17-07-2018 13:38

co za wielka tragedia.

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
kris w
kris w 17-07-2018 13:11
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz

Bliżej nas