[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Jak wynika ze statystyk Instytutu z 30 maja, drugą dawkę szczepionki przyjęło w sumie 1 006 268 osób. Pierwszą dawkę preparatu przyjęło zaś łącznie 1 637 918 mieszkańców kraju fiordów.
FHI: szczepionka = odporność
FHI informuje, że tylko 1 na 2000 osób (0,05 proc.) , które przyjęły obie dawki szczepionki na covid-19, zakaża się wirusem. Analizy dokonano na podstawie danych z Systemu Monitorowania Chorób Zakaźnych (MSIS). Dalej Instytut podaje, że spośród 782 393 osób, które otrzymały dwie dawki szczepionki w zalecanych odstępach czasu, tylko u 382 osób wykryto wirusa, zaś poważne objawy chorobowe miało zaledwie kilka osób. - To pokazuje, że szczepienie daje bardzo dobrą ochronę przed zakażeniem tym, którzy są w pełni zaszczepieni. Jednocześnie pokazuje też, że szczepienie nie zapewnia jednak 100 proc. ochrony przed infekcją lub chorobą, na którą dana osoba jest zaszczepiona - komentuje Geir Bukholm, dyrektor ds. kontroli zakażeń Instytucie Zdrowia Publicznego.
Stopień ochrony przed koronawirusem może się różnić w zależności od podanego preparatu, informuje FHI , a poszczególne osoby mogą mieć różne odpowiedzi immunologiczne na tę samą szczepionkę, w zależności od wieku i stanu zdrowia. - Większość zaszczepionych osób zarażonych koronawirusem ma tylko łagodniejsze objawy, które trwają krócej niż u osób niezaszczepionych - dodaje Bukholm.
W żółwim tempie?
W połowie maja Norwegia wycofała z programu szczepień preparaty AstraZeneca i Janssen, co znacznie wpłynęło na spowolnienie całego procesu zaszczepienia populacji. Dziennikarze Nettavisen wyliczyli, że jeszcze 250 tys. mieszkańców Norwegii musi przyjąć szczepionkę, by kraj dogonił europejską średnią.
Szczepienia preparatem AstraZeneca wstrzymano już w połowie marca. Dwa miesiące później rząd zdecydował o ostatecznym wykluczeniu tej szczepionki z programu szczepień.mbruxelle - stock.adobe.com/Tylko do użytku redakcyjnego