Adamowi nie zgadza się kasa.

Sprawdź, jak sobie z tym poradził.

Obejrzyj wideo

Eff.14,9%, 65000kr, 5 år, kost 28730kr, Tot. 93730kr

Eff.14,9%, 65000kr, 5 år, kost 28730kr, Tot. 93730kr

Aktualności

Masowe testy dzieci i młodzieży: obejmą nawet 40 tysięcy osób tygodniowo

Emil Bogumił

09 września 2021 09:00

Udostępnij
na Facebooku

Masowe testy mają być alternatywą dla częstego wysyłania uczniów na kwarantannę. /zdjęcie poglądowe, CC0

Powrót uczniów do szkół spowodował gwałtowny wzrost zakażeń w kraju fiordów. Nauczyciele, przy współpracy z samorządowcami i służbą zdrowia, szukają rozwiązania problemu. W niektórych gminach planuje się przeprowadzenie masowych testów na koronawirusa wśród dzieci i młodzieży, które mają zlikwidować zagrożenie.
Reklama
Częste diagnozowanie ewentualnego zakażenia koronawirusem ma wykryć bezobjawowe infekcje oraz pomóc utrzymać system nauki stacjonarnej. – Ważne jest, by zatrzymać obecny łańcuch zakażeń. Trzeba ograniczyć rozprzestrzenianie się infekcji. Opłaca się zrobić to w ten sposób – skomentował na łamach NRK Miert Skjoldborg Lindboe, zastępca głównego lekarza w Oslo. Norweska stolica jest jednym z miast, w których przeprowadzane będą masowe testy w szkołach.

Jak informuje służba zdrowia, diagnoza ma być dobrowolna. Szkoły zaproponują uczniom skorzystanie z tzw. autotestu. Oznacza to, że każdy chętny sam pobierze próbkę przekazaną później do badania.

Plan bezpiecznego powrotu do szkół nie powiódł się

Norwescy nauczyciele przyznają, że pierwsze trzy tygodnie nauki w szkołach były wyjątkowo trudne. Kadra pedagogiczna oraz dyrekcja placówek sporo czasu musiała poświęcić na monitorowanie sytuacji epidemicznej w klasach. Największe problemy dotknęły szkół w dużych miastach. To właśnie one dołączą do programu masowych testów dzieci i młodzieży. Propozycję autodiagnozy otrzymają uczniowie m.in. z Oslo, Trondheim, Fredrikstad oraz Ås. Program obejmie nawet 40 tys. uczniów tygodniowo.
W ostatnim okresie zwiększonej liczby zakażeń, w Norwegii wykonuje się średnio 200 tys. testów tygodniowo.

W ostatnim okresie zwiększonej liczby zakażeń, w Norwegii wykonuje się średnio 200 tys. testów tygodniowo. Fot. Adobe Stock/ licencja standardowa

Jak poinformował dyrektor Urzędu ds. Zdrowia, Bjørn Guldvog, obecny system monitorowania i zwalczania zakażeń w Norwegii nie jest przystosowany do tak wysokiego wzrostu przypadków koronawirusa. Przyznał też, że szkoły oraz gminy zostały do niego nieodpowiednio przygotowane. – Widzimy, że gminy powinny mieć więcej czasu na opracowanie systemu masowych testów, które zastąpią potrzebę wysyłania na kwarantannę. Obecnie uzasadnione jest, by wiele szkół przeszło na żółty tryb nauczania – podsumował sytuację epidemiczną w oświacie. 

W sierpniu wszystkie szkoły w Norwegii rozpoczęły naukę stacjonarną, na tzw. zielonym poziomie. Gminy, kuratorzy oraz władze placówek mogą podjąć decyzję o przejściu na poziom żółty. Ewentualne zmiany wiążą się m.in. z przejściem na hybrydowy lub zdalny tryb nauczania. Wstrzymane mogą być także wybrane zajęcia.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram