Aktualności
|
Jakub Sępka
|
21 października 2016 08:00
Koniec z norweską prohibicją? Partia Postępu chce sprzedawać alkohol 18-latkom
Według nowego projektu Partii Postępu (FrP) mocniejsze trunki mają być nie tylko łatwiej dostępne, ale też o wiele tańsze. Poza tym, już 18-latkowie będą mogli kupić alkohol. Pomysł wzbudza spore kontrowersje, zwłaszcza wśród członków opozycji.
Propozycja FrP to początek końca prohibicji?
fotolia.com - royalty free
Partia Postępu (FrP) ogłosiła przedwczoraj nowy projekt ustawy alkoholowej. Jeśli przejdzie, w norweskim prawie zajdą spore zmiany. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych propozycji jest ta, która pozwoli 18-latkom kupić alkohol. Bo dotychczas mogli legalnie zakupić mocniejszy trunek dopiero po ukończeniu 20. roku życia.
– Jeśli ukończyłeś 18 lat, masz prawo robić wszystko z wyjątkiem dwóch rzeczy: prowadzenia ciężarówki i kupowania alkoholu. Możesz wziąć ślub, zaciągnąć długi albo rządzić krajem, ale nie dostaniesz koniaku do kawy – mówi lider Partii Postępu, Harald Tom Nesvik.
Jak się okazuje, nie tylko w Polsce wielu uważa, że to przesada.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Koniec prohibicji?
Projekt FrP, który porusza kwestię znaną w Norwegii nie od dziś, ma zrealizować cztery główne działania. Oprócz umożliwienia 18-latkom zakupu alkoholu, Partia Postępu chce znieść monopol na ustalanie limitu sprzedaży napojów alkoholowych. Ponadto akcyza ma zostać zmniejszona tak, by była równa obowiązującej w sąsiednich krajach. Partia wskazuje, że ograniczyłoby to przemyt oraz straty ze sprzedaży w norweskich sklepach. Poza tym, mogłyby one sprzedawać alkohol w godzinach wolnych od odgórnych regulacji.
Jeśli ukończyłeś 18 lat, masz prawo robić wszystko z wyjątkiem dwóch rzeczy: prowadzenia ciężarówki i kupowania alkoholu. Możesz wziąć ślub, zaciągnąć długi albo rządzić krajem, ale nie dostaniesz koniaku do kawy. ~Harald Tom Nesvik
„Projekt FrP zagraża zdrowiu”
Projekt spotkał się z silną krytyką ze strony członków konserwatywnej Partii Pracy (Ap). Propozycję swoich politycznych rywali określają jako sensacyjną i zagrażającą zdrowiu.
– Ten projekt ma ogromne znaczenie dla zdrowia ludności. Jeśli zostanie przyjęty, otrzymamy społeczeństwo, które nie radzi sobie z przemocą, zwiększoną przestępczością i zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom w rodzinach, które mają problemy z rozsądnym piciem alkoholu – stwierdza członek Partii Pracy, Torgeir Micaelsen.
Narkotyki – tak, alkohol – nie?
Micaelsen uważa, że niższe ceny i łatwiejszy dostęp do alkoholu pociągną za sobą jego większe spożycie, a co za tym idzie – narastające problemy zdrowotne i społeczne. W odpowiedzi na to Nesvik wskazuje na zaskakujący paradoks działań Ap.
Partia ta popiera zapewnienie darmowego dostępu do heroiny już uzależnionym od narkotyków, ale sprzeciwia się liberalizacji ustawy alkoholowej:
– Jedyną rzeczą, która w ogóle mnie nie interesuje, jest krytyka ze strony Partii Pracy. Partia, która zajmuje się wprowadzaniem heroiny, a jednocześnie bulwersuje się tym, że będzie można kupić sobie piwo po dwudziestej, ma spory problem – odpiera Nesvik. Sprawa pozostaje otwarta.
Czas pokaże, czy Norwegowie rzeczywiście podzielają obawy polityków Partii Pracy.
Jak oceniasz ten artykuł?