Kredyt konsumencki w Norwegii
Priseks: Eff. rente 15,8%, 65 000kr. over 5 ar, etablering 950kr., Totalt: 92 354kr.
Sprawdź
Gmina zasponsoruje rowery za 5000 koron. Haczyk? Nie jeździsz, oddajesz pieniądze Aktualności
Hanna Jelec 18 marca 2017

Gmina zasponsoruje rowery za 5000 koron. Haczyk? Nie jeździsz, oddajesz pieniądze

Skomentuj
Gmina Ski zasponsoruje zakup twojego roweru fotolia
Gmina Ski chce zapłacić za twój rower. Haczyk? Jeśli nie korzystasz ze sprzętu, musisz oddać pieniądze.
Reklama
Radni gminy Ski zaproponowali niecodzienny sposób promocji sportu w regionie. Władze chcą zachęcić mieszkańców do uprawiania sportu, dofinansowując zakup roweru. Brzmi idealnie? Jest też haczyk: ci, którzy nie będą go używać, muszą zwrócić pieniądze.

Kara najlepszą motywacją?

Pomysł władz gminy Ski z pewnością przypadnie do gustu fanom sportu. Radni wnioskują, by na zakup roweru przeznaczyć aż 5 tys. koron. Cała pula obejmie 500 tys. koron, a chętni będą musieli złożyć w gminie specjalne podanie o dofinansowanie.

Niestety, w grę wchodzi jedynie regularne uprawianie sportu – niektórzy radni proponują, by na tych, którzy przyjmą sprzęt i nie będą z niego korzystać, czekała kara w postaci oddania pieniędzy za gminny „prezent”.

Mieszkańcy Ski powinni także zadeklarować w podaniu, ile kilometrów planują przejechać i jak często będą korzystać z pojazdu. Władze proponują minimalne progi: 600 km rocznie na dofinansowanie w wysokości 5 tys. koron i 900 km rocznie na wsparcie w wysokości 6 tys. koron.
Czytaj także: Rowerem po Oslo

GPS namierzy sportowców

W jaki sposób władze chciałyby kary sprawdzać liczniki mieszkańców i egzekwować ewentualne kary? Niektórzy radni proponują, by w rowerach został zamontowany system GPS i dostęp do Internetu. Dzięki temu sprzęt miałby funkcjonować podobnie do popularnych rowerów miejskich. Szybkie przesyłanie danych z czujnika GPS umożliwi zlokalizowanie sprzętu i, co najważniejsze – określenie, czy rower faktycznie jest używany.

Anders Berggren zajmujący się kwestiami środowiska w Ski tłumaczy, że tylko w ten sposób możliwa jest faktyczna promocja zdrowego trybu życia i zachowań przyjaznych dla środowiska.

Pomysłodawcy wymogów argumentują, że GPS w rowerach to także dobry sposób na zlokalizowanie sprzętu, który zostanie ukradziony, a także pewny straszak na „przedsiębiorczych” mieszkańców, którym przyjdzie na myśl, by otrzymany od gminy rower… sprzedać.
Czytaj także: Polka przejechała rowerem całą Norwegię. Ten kraj uczy „pokory

Nie chcą „stalkowania”

Gmina jest jeszcze w trakcie ustalania szczegółowych warunków przystąpienia do programu dofinansowania, jednak już teraz słychać głosy sprzeciwu. Nie wszyscy radni są zwolennikami pomysłu montowania systemów GPS w rowerach. Jak podkreślają, to rodzaj sprawowania bezprawnej kontroli nad mieszkańcami, a cały pomysł przypomina im… stalking.

Przeciwnicy GPSów próbują także obalić pomysł deklaracji o minimalnej liczbie przejechanych kilometrów. – Nie chodzi przecież o zachęcanie groźbami – argumentują. Przewodnicząca rady gminy Vetle Bo Saga wierzy, że mieszkańcy, którzy zdecydują się na zakup drogiego roweru z pewnością będą go używać nawet bez nadzoru ze strony władz.

Radni dodają też, że właśnie w ten sposób zadziałało dofinansowanie mieszkańców Oslo – rowerzyści mogli otrzymać sprzęt bez wiszącej nad nimi groźby w postaci kary finansowej.

 Źródło: Aftenposten, NRK 
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas