Aktualności
|
Jakub Sępka
|
17 listopada 2016 00:00
Budowlaniec, hydraulik, pielęgniarka – oto norweskie „zawody przyszłości”
Centralne Biuro Statystyczne (SSB) opublikowało we wtorek rano raport, w którym przedstawia prognozowane zawody przyszłości na następne 20 lat. Wśród nich znajdują się te z branży budowlanej oraz rzemieślniczej, a także z sektora opieki zdrowotnej. Jest tak dlatego, ponieważ obecnie mało osób pobiera zawodowe wykształcenie na poziomie norweskiej szkoły średniej lub wyższe wykształcenie w tych kierunkach.
Pracownicy z branży budowlanej mogą spodziewać się, że w Norwegii będzie im łatwiej zdobyć pracę
Moja Norwegia
Według raportu «Education-specific labour force and demand in Norway in times of transition», który we wtorek opublikowało SSB, w najbliższej przyszłości zapotrzebowanie na pracowników w przemyśle naftowym będzie stale malało.
Jednocześnie ten spadek zostanie zrównoważony przez rosnące zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników branży budowlanej i rzemieślniczej, np. hydraulików, stolarzy, spawaczy, murarzy itp.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Szpitale i domy opieki stoją otworem
Również zawody związane z sektorem usług zdrowotnych i pielęgnacyjnych otrzymały bardzo obiecujące prognozy. Pielęgniarki i inni pracownicy opiekujący się chorymi oraz starszymi osobami mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość i poszukiwać pracy na rynku norweskim, bo do roku 2035 zapotrzebowanie na tego rodzaju zawody będzie stale rosło.
– Szczególnie zapotrzebowanie na pielęgniarki i pracowników sektora opieki zdrowotnej wyraźnie wzrasta. W tych grupach mało osób uczy się i zdobywa kwalifikacje w porównaniu z liczbą tych, którzy odchodzą na emeryturę – mówi kierownik badań w SSB, Nils Martin Stølen.
Humaniści, ekonomiści i artyści – jest was zbyt wielu!
Kto zatem powinien spodziewać się w przyszłości dużej konkurencji? Raport wskazuje, że najtrudniej będzie zdobyć pracę osobom z wyższym wykształceniem z zakresu ekonomii, administracji, humanistyki oraz sztuk pięknych. W porównaniu z ofertą rynku pracy, absolwentów tych kierunków będzie po prostu zbyt wielu.
Raport wyraźnie pokazuje, że wykształcenie w konkretnym zawodzie będzie w ciągu najbliższych 20 lat stanowiło nieoceniony atut na rynku norweskim.
Kwalifikacje specjalistyczne koniecznością
Jednak nie tylko oni stanowią grupy zagrożone. Również branże, w których nie ma wymogu posiadania konkretnego wykształcenia, są oblegane.
– Do miejsc pracy, które nie wymagają specjalistycznego wykształcenia, jak na przykład hotele, puby, bary, kawiarnie, kluby i tym podobne, napływa strasznie dużo aplikacji – mówi analityk rynku pracy z portalu finn.no, Fredrik Schjold.
Raport wyraźnie pokazuje, że wykształcenie w konkretnym zawodzie będzie w ciągu najbliższych 20 lat stanowiło nieoceniony atut na rynku norweskim.
Jak oceniasz ten artykuł?
17-11-2016 20:12
7
0
Zgłoś
17-11-2016 17:41
7
0
Zgłoś