Biało-czerwona inwazja na Holmenkollen: Norwegowie doceniają doping naszych kibiców
11 marca trybuny w Oslo wypełniły się tysiącami widzów, którzy przyszli podziwiać zmagania skoczków narciarskich podczas festiwalu Holmenkollen. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że większość z nich stanowili Polacy. Fenomen pod skocznią opisuje norweska prasa.
Trybuny pod skocznią Holmenkollbakken wypełniły się polskimi kibicami.
fot. Jakub Juszczyk
Sobotni konkurs drużynowy w ramach Holmenkollen Skifest przyciągnął ok. 15-20 tysięcy fanów sportu, którzy zebrali się pod Holmenkollbakken, by dopingować reprezentacje skoczków narciarskich. To niebywała frekwencja nawet jak na coroczne święto sportów zimowych w Oslo. Norweska prasa szybko rozwikłała zagadkę, za czyją sprawą trybuny zawrzały: dzięki polskim kibicom.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
„To zachwyca i przytłacza”
– Taki obrazek pojawia się pod skocznią w Oslo tylko raz do roku – komentował norweski dziennik Dagbladet. DB zauważa pewien paradoks, że w ciągu kilku ostatnich lat na konkursy skoków w Norwegii przychodzi więcej Polaków niż Norwegów i to właśnie ekipa Stefana Horngachera mogła się poczuć bardziej jak u siebie. Dziennik podkreślił również, że polscy kibice mimo swojej przewagi zapewniają wszystkim zawodnikom równie gorący doping.
Dagbladet cytuje także słowa gospodarzy. Robertowi Johanssonowi wydawało się, że cała Polska przyjechała specjalnie na zawody pod skocznią Holmenkollbakken, a Daniel-Andre Tande dodał, że w kwestii dopingu norwescy kibice mogą się wiele nauczyć od polskich fanów skoków narciarskich. – Co ja mogę powiedzieć? Fantastycznie! Chciałbym podziękować naszym kibicom, są najlepsi na świecie – skomentował sobotni konkurs w rozmowie z dziennikiem Kamil Stoch.
Biało-czerwone flagi były widoczne na trybunach podczas sobotniego konkursudagbladet.no/screenshot
Norwegowie się wypalili?
Norwescy zawodnicy mają prawo czuć niedosyt po sobotnim konkursie drużynowym nie tylko w kwestii frekwencji. Chociaż podczas MŚ w Lahti podopieczni Alexandra Stoeckla zaprzeczyli lutowym przewidywaniom trenera, że nie mają szans w rywalizacji medalowej (a w pięknym stylu wywalczyli srebro), to po szrankach drużynowych w Oslo zajęli miejsce tuż za podium, i również na czwartej pozycji plasują się obecnie w tabeli Pucharu Narodów z ogromną stratą do Niemców.
To jednak jeszcze nie koniec sezonu, przed nami chociażby kolejne trzy etapy norweskiego turnieju Raw Air. Wszyscy zawodnicy mają więc szansę pokazać, jak przetrwać próbę sił i namieszać w rankingu skoczków ubiegających się o puchar świata.
Źródła: dagbladet.no, vg.no
Jak oceniasz ten artykuł?