Praca i prawo pracy
|
Redakcja
|
28 października 2026 11:33
Polacy bali się zgłaszać zagrożenia. Debata w Oslo o pracy na Melkøyi
Pracownicy zakładu Hammerfest LNG na Melkøyi bali się, że po zgłoszeniu niebezpiecznych warunków nie dostaną kolejnego zlecenia. O ich sytuacji rozmawiano 27 października w Oslo. W debacie wziął udział polski betoniarz Wojtek Gross, który wcześniej zgłaszał problemy z bezpieczeństwem.
Zakład Hammerfest LNG na wyspie Melkøya.
Zdjęcie archiwalne z 2022 r. Fot. Virtual-Pano / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.
Zobacz podsumowanie Orła AI
W Pressens hus spotkali się także reporter VG Martin Folkvord, Sissel Rinde z Equinoru i sekretarz stanu w Ministerstwie Energii Snorre Erichsen Skjevrak. Tematem rozmowy było to, czy pracownicy mogą swobodnie mówić mediom o problemach w miejscu pracy.
Ponad 100 pracowników zgłosiło problemy
Gross pracował na Melkøyi dla Consto jako pracownik wynajęty przez agencję. Pomógł przygotować zgłoszenie, które podpisało ponad 100 osób. Pisali o niebezpiecznej pracy, gorszym traktowaniu cudzoziemców i stosowaniu kar wobec całych grup pracowników. Na początku 2025 r. Gross zakończył pracę na projekcie. Według VG w tym czasie planowano zmniejszenie załogi. Polak uważał jednak, że usunięto go za zgłaszanie problemów. Consto zaprzeczało, by taki był powód. Gross opowiadał też gazecie, że praca przez agencje oznaczała ciągłą niepewność. Po jednym zleceniu nie miał gwarancji następnego. Zdarzało mu się kilka razy w roku zmieniać pracodawcę, żeby dalej zarabiać.
Inspektorzy potwierdzili strach przed utratą pracy
Sprawę zbadał Havtil, urząd nadzorujący bezpieczeństwo w norweskiej branży naftowej i gazowej. W raporcie z 24 września 2026 r. wskazał cztery nieprawidłowości po stronie Equinoru. Inspektorzy opisali atmosferę strachu i brak zaufania do kierownictwa. Pracownicy obawiali się, że zgłoszenie problemu może kosztować ich pracę. W dokumentach znalazły się również skargi na gorsze traktowanie i szykany ze względu na narodowość. Havtil potwierdził, że pracownicy byli narażeni na substancje chemiczne. Według dostępnych pomiarów były to stosunkowo niewielkie ilości tych substancji. Urząd stwierdził jednak poważne błędy w organizacji pracy, rozpoznawaniu zagrożeń i reagowaniu na nie. Equinor przekazał portalowi TU, że traktuje ustalenia poważnie. Firma poinformowała o dodatkowych pomiarach, lepszym sprzęcie oraz dokładniejszym sprawdzaniu zagrożeń i kontroli firm wykonujących prace.
Trzy godziny po informacji o wywiadzie
VG opisało przypadek Gerharda Nelsona, którego usunięto z pracy na Melkøyi. Według gazety stało się to trzy godziny po tym, jak firma dowiedziała się o jego wywiadzie. Equinor przekazywał wówczas VG, że Aibel i Bilfinger zaprzeczają, aby odsyłanie pracowników z projektu było karą za zgłaszanie problemów lub rozmowy z prasą. Wskazywał na zmieniającą się liczbę potrzebnych pracowników. Deklarował też, że zgłaszanie zagrożeń nie powinno prowadzić do utraty pracy. Piotr Podmagórski również opowiedział VG o pracy na Melkøyi. Później zatrudnił się w NSE Industrier i pracował w stoczni Rosenberg w Stavanger. Tam jego nazwisko na liście pracowników oznaczono na czerwono i dopisano „VG”. NSE tłumaczyło, że dopisek miał przypominać o kierowaniu pytań dziennikarzy do dyrektorki. Firma przeprosiła za ujawnienie notatki i zapewniła, że pracownicy mogą rozmawiać z mediami. Piotr uważał, że po wywiadzie znalazł się pod obserwacją pracodawcy.
Tak, bezpieczeństwo ważniejsze
Zgłosił(a)bym anonimowo / przez verneombud
Najpierw pogadał(a)bym z szefem, bez papierów
Nie - boję się, że mnie skreślą
Agencje zatrudniały, ale Equinor też miał obowiązki
Opisani pracownicy nie byli zatrudnieni bezpośrednio przez Equinor. Pracowali przez agencje i podwykonawców. Koncern miał jednak obowiązek nadzorować bezpieczeństwo prac na swoim terenie. Potwierdziło to osobne badanie wypadku z 24 kwietnia 2025 r. Pracownik wynajęty do pracy dla Consto spadł z wysokości 4,4 metra na betonową posadzkę. Havtil stwierdził łącznie 11 naruszeń przepisów u Equinoru, Aibel i Consto. Chodziło m.in. o szkolenia, organizację pracy i kontrolę wykonawców. Equinor dostał nakaz dopilnowania, by wykonawcy znali i stosowali jego zasady bezpieczeństwa. 14 września 2026 r. Bellona i grupa pracowników poinformowali o zawiadomieniu policji. Chcą zbadania warunków pracy oraz tego, czy pracowników karano za zgłaszanie zagrożeń. Samo zawiadomienie nie oznacza, że komukolwiek postawiono zarzuty karne.