Myślałam, że to głodówka protestacyjna na przykład, hehe.
Ja o głodówce zdrowotnej dużo czytałam, ale już dawno temu. Kiedyś próbowałam, ale to było przed dziecmi. Z resztą jestem fanką zdrowego odżywiania, byłam wegetarianką, ale troche zboczyłam z drogi... Niemniej uważam, że głodówka sprzyja, gdy jest prowadzona umiejetnie. Czytałam o głodówce w poważnych chorobach. Moja znajoma lekarka weganka potwierdza, że nawet przy zwykłym przeziebieniu lepiej nie jeśc (dużo pic), aby całą energie organizm skupił na walce z chorobą, a nie na trawieniu.
Niemniej, ja jestem po prostu fanka jedzenia.... Tzn. kocham jeśc. Próbuje przynajmniej zdrowo. Nie zawsze wychodzi (raz w tygodniu luz blues). Pracując i mając 3 dzieci nie moge obecnie głodowac, bo nie wytrzymam, potrzebuje kalorii. Ale jem ostatnio mniej, cwicze 3-4 razy w tygodniu (zaraz właśnie sie do tego biore). A głodówke (taką bardziej z surowymi sokami) obiecuje sobie od lat na wiosne i nie wychodzi.