Ktoś w internecie napisał:
Ciężko mi uwierzyć, że nikt nikogo nie ocenia podczas tego dzielenia się wspomnieniami o zmarłym. Może i nie plotkują, ale przecież nie każdy każdego lubi, prawda? Ktoś mógłby się wypowiedzieć w tej kwestii?
Może zapytaj jakiegoś tubylca. Trudno uwierzyć, że są tacy którym "trudno uwierzyć" w fakt istnienia sytuacji wolnych od oceniania, plotkowania, myślenia o sobie o wyłącznie swoim punkcie widzenia.
P.S. Jak nie lubi to trzyma się z daleka w efekcie nie uczestniczy w pogrzebie.