My z żoną przez pierwsze 2 lata mieszkaliśmy u znajomych Polaków, ale gdy wynajmowaliśmy pierwsze "prawdziwe" mieszkanie od "prawdziwego Norwega" mieliśmy bardzo duży problem: barierą była pierwsza rozmowa telefoniczna. Zawsze na początku padało sakramentalne pytanie: hvor kommer du fra? Po odpowiedzi "Fra Polen" większość rozmów tak naprawdę już było skończonych. W tych nielicznych przypadkach gdzie Norweg jakoś to przełknął potem było już górki. Zdziwienie że oboje pracujemy, zdziwienie że mąż nie na budowie a żona nie jako sprzątaczka, zdziwienie że w norweskich firmach i na heltidach, zdziwienie że Polacy a kwestia depozytu nie gra roli... Po pierwszym spotkaniu w dwu tylko przypadkach stanowczo nam odmówiono, ponieważ mamy kota. A nasz kot... No cóż, ja w hierarchii rodziny stoję poniżej tego paskudnego sierściucha.

A tak na poważnie, to myślę, że cały problem bierze się z uprzedzeń. Że jak wynajmiesz ciemnoskóremu to będzie śmierdziało, jak żółtemu to po miesiącu na 25m będzie ich mieszkało 30, a jak Polakowi to będą pijatyki i czynsz nigdy na czas... Po pierwszym spotkaniu okazuje się że nie taki Pollaker straszny jak go malują... Z drugiej jednak strony skądś te opinie się biorą, nieprawdaż??? Na marginesie, zauważyłem kilka dziwnych prawidłowości na rynku wynajmu mieszkań w Oslo. Zwykły Norweg, który jak to się mówi co dzien ciężko na chleb zarabia jest człowiekiem spokojnym, miłym ugodowym. Można usiąść i porozmawiać. Ale im bogatszy, tym większe problemy robi i najchętniej pobierał by dodatkowe opłaty nawet za powietrze do oddychania. Dla normalnego Norwega 100 czy 500 koron w te czy we wtę nie gra roli, byle by dobra atmosfera była: Noras z kasą za 2 korony gardło Ci zębami przegryzie. Kolejna zasada: im bogatszy Noras, tym tym niższy standard lokalu. A Im niższy standard lokalu, tym wyższa kaucja. Widziałem kiedyś mieszkanie o którym nie można powiedzieć, że klasyfikowało się do remontu, bo ono nawet do remontu się chyba nie nadawało. Kaucja: 5-miesięczna stawka czynszu najmu. Na pytanie czemu taka wysoka kaucja i co konkretnie ta kaucja ma zabezpieczać, pani prezes sieci sklepów z czymś tam w Oslo stwierdziła, że za piekny widok za oknem trzeba płacić. Ale oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, niemiarodajne być może i przypadkowe.