Aktualności
|
Redakcja
|
13 września 2026 17:47
Rosyjski dron trafił lokomotywę pociągu Kijów-Warszawa. Uderzenie 2 km od granicy z Polską
Rosyjski dron uderzył 13 września w lokomotywę pociągu pasażerskiego na zachodzie Ukrainy, około 2 km od granicy z Polską. Według ukraińskich kolei załoga została wcześniej ostrzeżona o zagrożeniu i w tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W związku z rosyjskimi atakami na zachodzie Ukrainy Polska uruchomiła wojskowe lotnictwo oraz systemy obrony powietrznej.
Norweska służba bezpieczeństwa PST już wcześniej wskazywała na możliwość rosyjskich działań sabotażowych w Norwegii, między innymi wobec infrastruktury związanej ze wsparciem Ukrainy.
Fot. Ai stalowy most kolejowy nad Bugiem
Zobacz podsumowanie Orła AI
W skrócie
- Rosyjski dron trafił lokomotywę pociągu Kijów-Warszawa około 2 km od granicy z Polską.
- W uderzeniu nikt nie ucierpiał, ponieważ załoga została wcześniej ostrzeżona.
- Polska uruchomiła lotnictwo i systemy obrony powietrznej, ale nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
- Stopnie alarmowe CHARLIE, BRAVO i BRAVO-CRP obowiązywały już przed wydarzeniami z 13 września.
- Norweska PST wcześniej wskazywała na zagrożenia związane z działalnością rosyjskich służb.
Do uderzenia doszło w obwodzie wołyńskim, w rejonie przejścia granicznego Jagodzin-Dorohusk. Trafiona została lokomotywa pociągu kursującego na trasie Kijów-Warszawa.
Ukraińskie koleje poinformowały, że zespół monitorujący zagrożenia z powietrza zdołał wcześniej ostrzec załogę pociągu. W samym uderzeniu w lokomotywę nie było poszkodowanych.
Polska uruchomiła lotnictwo i obronę powietrzną
Rosyjskie ataki były prowadzone bardzo blisko granicy Unii Europejskiej i NATO. W związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych nad zachodnią Ukrainą w polskiej przestrzeni powietrznej operowało wojskowe lotnictwo.
W gotowości znajdowały się także naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego.
Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali nad ranem alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa związane z rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę i działaniami polskiego lotnictwa. Ostrzeżenie zostało później odwołane.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało po zakończeniu działań, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej.
To ważne rozróżnienie. Uderzenie w lokomotywę nastąpiło na terytorium Ukrainy, choć bardzo blisko polskiej granicy. Nie ma potwierdzenia, że rosyjski dron użyty w tym ataku znalazł się nad Polską.
CHARLIE na kolei obowiązywał już przed atakiem
Od 1 września na obszarach linii kolejowych zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe oraz PKP Linię Hutniczą Szerokotorową obowiązuje trzeci stopień alarmowy CHARLIE.
Na całym terytorium Polski obowiązują również drugi stopień alarmowy BRAVO oraz drugi stopień alarmowy BRAVO-CRP dotyczący cyberprzestrzeni.
Obecny okres obowiązywania tych stopni rozpoczął się 1 września i potrwa do 30 listopada. Decyzje w tej sprawie zapadły w sierpniu, dlatego nie są reakcją na wydarzenia z 13 września.
Podwyższone stopnie alarmowe oznaczają dodatkowe procedury bezpieczeństwa i zwiększoną czujność służb oraz instytucji odpowiedzialnych za ochronę infrastruktury.
Co ma z tym wspólnego Norwegia?
Dla Polaków mieszkających w Norwegii wydarzenie ma dwa różne wymiary.
Pierwszy jest bezpośredni: wiele osób ma rodzinę w Polsce, regularnie podróżuje między Polską a Norwegią i śledzi sytuację bezpieczeństwa w kraju.
Drugi dotyczy Norwegii jako państwa NATO.
Norweska służba bezpieczeństwa PST w swojej ocenie zagrożeń na 2026 rok wskazuje na utrzymujące się zagrożenie związane z działalnością rosyjskich służb wywiadowczych i bezpieczeństwa. PST ocenia, że rosyjski wywiad może uznać za korzystne prowadzenie działań sabotażowych przeciwko celom w Norwegii.
Za najbardziej prawdopodobne cele takich działań PST uznaje nieruchomości i infrastrukturę logistyczną związaną ze wsparciem Ukrainy. Służba zaznacza jednocześnie, że zagrożona może być również infrastruktura cywilna.
Rosyjskie służby interesują się także aktywnością wojskową i sojuszniczą w Norwegii, infrastrukturą krytyczną oraz norweskim wsparciem dla Ukrainy.
Jest to jednak wcześniejsza ocena zagrożeń opublikowana przez PST, a nie nowe ostrzeżenie wydane po ataku przy polskiej granicy. Nie należy przedstawiać jej jako bezpośredniej reakcji Norwegii na wydarzenia z 13 września.
Atak w Ukrainie, bez naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej
Uderzenie w lokomotywę około 2 km od granicy Polski pokazuje, jak blisko terytorium państw Unii Europejskiej i NATO prowadzone są rosyjskie ataki na Ukrainę.
Przy takich wydarzeniach trzeba jednak rozróżniać atak na cel znajdujący się w Ukrainie, naruszenie przestrzeni powietrznej państwa NATO i bezpośredni atak na jego terytorium.
W przypadku wydarzeń z 13 września polskie wojsko poinformowało, że naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej nie odnotowano.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz