Kierowca linii 79 w zeszłym tygodniu rano został napadnięty na pętli autobusowej na Grorudzie. Był obcokrajowcem, białym, słabo mówi po norwesku. Napad rabunkowy z pobiciem. Stracił min. telefon. Prosił pasażerów o pomoc w zadzwonieniu na policje, nikt mu nie pomógł, uciekli do pracy. Dużo ludzi to widziało, nikt nie chciał się chodzić po sądach jak zapytal o to czy ktos zaswiadczy co sie stalo. Ja jeździłem akurat linje 68 co parkuje obok 79. Zobacżyłem to i powiedziałem przez mikrofon do swoich pasażerów, że nigdzie nie jadę, bo musze mu pomóc. Wtedy dzwonili na siłę moi pasażerowie, bo by nie podjechali do Alnabru. Tamten kierowca oderwał w głowę i czuł się bardzo źle kilka dni. gdyby miał krwotok wewnątrz głowy, to by zmarł zanim ktokolwiek by się nim zainteresował. Tylko dlatego, że ludziom się spieszyło do pracy, zostawili go bez pomocy. Bo wolno jak obcokrajowiec mówił, uznali że żyje, to sobie poradzi.
Prywatnie chciałem zmienić auto, znalazłem super auto. Dzwonie do dziadka norwega, a on już na koniec po ustaleniu wszystkiego, mówi do mnie ze jestem obcokrajowcem i aby mi sprzedał auto, żąda referencji od nowega, aby sprawdzić mnie, jakim czlowiekiem jestem, czy mam legalne dochody i stać mnie na to auto. Po 10 latach tu, wkurzył mnie. Referencje bierze się przy wynajmie domu, a nie kupnie auta. Albo nie miał zaufania do obcych, albo jest rasistą. Kupiłem inne auto.