Sad sie idbyl i wyrok wydany
Sprobuje jednak odpowiedziex w miare zwiezle.
Juz po poscie retiera powinienem byl doprecyzowac, poniewaz na potrzeby posta dokonalem znacznego uproszczenia.
Powtarzajac za Pinkerem( powinienem doprecyzowac ze nie tyle determinuja co w znacznym stopmniu wplywaja ) Prawda lezy posrodku, bo zarowno geny nie odpowiadaja za nasze postepowanie w 100%, ale rowniez wplyw rodziny w obszarze srodowiska samoistnego nie jest 100%. Jak znaczna jest przewaga genow - to pytanie nie jest roztrzygniete( Pinker sklania sie ku 50/50 badz 40/10/50 Gdzie to 10 to srodowisko wspolne. Natomiast teza o tym, ze to nie rodzice wychowuja dziecko a rowiesnicy jest swietnie opisana w ksiazce Judith Rich Harris ( Geny czy wychowanie ) Rowniez w tym rozdziale Pinker do niej nawiazuje.
Co do Pinkera - szczegolowy opis tego co napisalem znajduje sie w Ksiazce " Tabula rasa" czesc V rozdzial 19 pt. Dzieci.
Pojawiaja sie tam 3 prawa.
1:Wszystkie ludzkie cechy behawioralne sa dziedziczne
2. Wplyw dorastania w jednej rodzinie jest slabszy od wplywu genow.
3. Znaczna czesc wariacji zlozonych ludzkich cech behawioralnych nie tlumaczy ani wplywu genow ani rodziny.
Pando - gdybys przeczytal Tabula rasa, to nie zadawal bys pytania o roznice pomiedzy toba a twoim bratem. mam dla ciebie dobra wiadomosc - gdy twoj brat dorosnie bedziecie do siebie bardziej podobni( str 540 tejze )
Co do latwosci czytania Pinkera - przeczytac mozna wszystko, gorzej ze zrozumieniem. uwazam, ze choc jest pisany przystepnym jezykiem, to zrozumienie wszystkiego bez wczesniejszego poznania literatury pokrewnej jest utrudnione. Ilosc autorow jakich przytacza jest ogromna, a znajomosc choc czesci z nich pomaga zrozumiec kontekst.
Podsumowujac - posypuje glowe popiolem, za uproszczenia , ze SP lansuje taka teze. Napisalem , ze odsylam do Pinkera co moglo sprawiac takie wrazenie.
Mam nadz, ze wyjasnienia sa satysfakcjonujace.

Sprobuje jednak odpowiedziex w miare zwiezle.
Juz po poscie retiera powinienem byl doprecyzowac, poniewaz na potrzeby posta dokonalem znacznego uproszczenia.
Powtarzajac za Pinkerem( powinienem doprecyzowac ze nie tyle determinuja co w znacznym stopmniu wplywaja ) Prawda lezy posrodku, bo zarowno geny nie odpowiadaja za nasze postepowanie w 100%, ale rowniez wplyw rodziny w obszarze srodowiska samoistnego nie jest 100%. Jak znaczna jest przewaga genow - to pytanie nie jest roztrzygniete( Pinker sklania sie ku 50/50 badz 40/10/50 Gdzie to 10 to srodowisko wspolne. Natomiast teza o tym, ze to nie rodzice wychowuja dziecko a rowiesnicy jest swietnie opisana w ksiazce Judith Rich Harris ( Geny czy wychowanie ) Rowniez w tym rozdziale Pinker do niej nawiazuje.
Co do Pinkera - szczegolowy opis tego co napisalem znajduje sie w Ksiazce " Tabula rasa" czesc V rozdzial 19 pt. Dzieci.
Pojawiaja sie tam 3 prawa.
1:Wszystkie ludzkie cechy behawioralne sa dziedziczne
2. Wplyw dorastania w jednej rodzinie jest slabszy od wplywu genow.
3. Znaczna czesc wariacji zlozonych ludzkich cech behawioralnych nie tlumaczy ani wplywu genow ani rodziny.
Pando - gdybys przeczytal Tabula rasa, to nie zadawal bys pytania o roznice pomiedzy toba a twoim bratem. mam dla ciebie dobra wiadomosc - gdy twoj brat dorosnie bedziecie do siebie bardziej podobni( str 540 tejze )
Co do latwosci czytania Pinkera - przeczytac mozna wszystko, gorzej ze zrozumieniem. uwazam, ze choc jest pisany przystepnym jezykiem, to zrozumienie wszystkiego bez wczesniejszego poznania literatury pokrewnej jest utrudnione. Ilosc autorow jakich przytacza jest ogromna, a znajomosc choc czesci z nich pomaga zrozumiec kontekst.
Podsumowujac - posypuje glowe popiolem, za uproszczenia , ze SP lansuje taka teze. Napisalem , ze odsylam do Pinkera co moglo sprawiac takie wrazenie.
Mam nadz, ze wyjasnienia sa satysfakcjonujace.