Biznes i gospodarka
|
Redakcja
|
23 sierpnia 2026 13:41
Norwegia zbliża się do punktu zwrotnego. Już niedługo produkcja ropy i gazu może spadać
Norweska produkcja ropy i gazu zbliża się do wyraźnego spadku. Urząd ds. Szelfu (Sokkeldirektoratet) wskazuje, że bez nowych dużych odkryć zmiana może rozpocząć się około 2030 r. W bazowym scenariuszu wydobycie do 2050 r. ma zmniejszyć się o ponad połowę.
Coraz trudniej o utrzymanie sytuacji, w której przemysł wydobywczy stanowi podstawę norweskiej gospodarki.
Fot. Ole Jørgen Bratland, materiały prasowe Equinor
Zobacz podsumowanie Orła AI
Norweski szelf nadal dysponuje dużymi zasobami. Sokkeldirektoratet podaje jednak, że w ostatnich dziesięciu latach przyrost nowych zasobów był zbyt mały, aby w dłuższym terminie utrzymać obecną skalę produkcji. Dyrektor Torgeir Stordal mówi o nowej sytuacji dla branży. Według niego spadek może zostać przesunięty o kilka lat dzięki szybkiemu uruchamianiu nowych złóż, ale bez większych odkryć nie uda się go uniknąć.
Spadek jest coraz bliżej. Po 2030 roku produkcja zacznie słabnąć
Produkcja na norweskim szelfie ma pozostać wysoka jeszcze przez kilka najbliższych lat. Sokkeldirektoratet zakłada jednak, że około 2030 r. trend może się odwrócić, przy czym dokładny moment będzie zależał między innymi od tempa podłączania nowych odkryć. W 2035 r. wydobycie ropy i gazu może wynosić około 2,8 mln baryłek dziennie. Rok wcześniej wskazany w materiale poziom produkcji wynosił 4,1 mln baryłek dziennie. Stordal podkreśla, że zadaniem branży będzie ograniczenie tempa tego spadku.
Różnice między możliwymi scenariuszami są duże. W wariancie bazowym produkcja w 2050 r. ma być niższa o ponad połowę, natomiast w wysokim scenariuszu może sięgnąć około 65 proc. obecnego poziomu. W wariancie niskim może spaść do około 5 proc. dzisiejszej produkcji. Sokkeldirektoratet szacuje, że różnica w wartości bieżącej między wysokim a niskim scenariuszem wynosi 3200 mld NOK przy założeniu takich samych cen ropy i gazu. Urząd wskazuje, że skala rozbieżności pokazuje znaczenie decyzji podejmowanych w kolejnych latach.
Norwegia wydobywa ropę i gaz szybciej, niż odkrywa nowe źródła surowców.Fot. materiały prasowe Equinor
Zasobów wciąż jest dużo. Nowych odkryć przybywa za wolno
Norwegia wydobyła dotąd około 56 mld baryłek ropy i gazu. Według Sokkeldirektoratet w złożach może pozostawać jeszcze około 44 mld baryłek, ale mniej więcej połowa tych zasobów nie została dotychczas odkryta. Problemem jest tempo ich uzupełniania. W ostatnich dziesięciu latach roczny przyrost zasobów wynosił około 300 mln baryłek. Tymczasem obecna produkcja na szelfie sięga około 1,5 mld baryłek rocznie.
Dotychczas wydobycie utrzymywały między innymi duże projekty Johan Sverdrup i Johan Castberg. Sokkeldirektoratet zwraca uwagę, że po 2026 r. także produkcja z dużych pól, takich jak Troll i Johan Sverdrup, ma stopniowo słabnąć. Jednocześnie zmieni się charakter nowych inwestycji. Zamiast dużych samodzielnych platform coraz większą rolę mają odgrywać instalacje podwodne podłączane do istniejącej infrastruktury. Według Stordala oznacza to większe zapotrzebowanie na wyposażenie podmorskie i mniejsze na nowe platformy.
Sokkeldirektoratet wskazuje trzy obszary, które mogą ograniczyć tempo spadku: dalsze poszukiwania, zagospodarowanie około 90 odkrytych, lecz niewykorzystanych złóż oraz zwiększanie wydobycia z około 100 działających pól. Znaczenie sektora pozostaje duże, ponieważ bezpośrednio i pośrednio zapewnia on 210 tys. miejsc pracy, a w 2026 r. ma odpowiadać za 22 proc. wartości tworzonej w Norwegii i 47 proc. wartości eksportu. Tegoroczne inwestycje w ropę i gaz szacowane są na 275 mld NOK.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz