Aktualności

Norweskie prostytutki apelują do rządu: musicie zapewnić nam wsparcie

Emil Bogumił

01 kwietnia 2020 09:18

Udostępnij
na Facebooku
10

Sprzedaż usług seksualnych w Norwegii jest legalna. Karalne jest kupowanie i czerpanie korzyści z nierządu. Fot. Adobe Stock, licencja standardowa

Kupowanie usług seksualnych jest w Norwegii zakazane. Regulacje wprowadzone w 2009 roku nie powstrzymały jednak rozwoju prostytucji. W kraju fiordów pracują sexworkerki z całego świata. Przez epidemię koronawirusa większość z nich straciła główne źródło dochodu. W związku z tym poszkodowane kobiety domagają się wsparcia ze strony rządu.
O trudnej sytuacji prostytutek opowiedziała sexworkerka, która przedstawia się na Twitterze jako Hilsen Hannah. Kobieta od dawna aktywnie wspiera osoby, które oferują usługi seksualne. - Jeśli sytuacja potrwa wystarczająco długo, będziemy musieli wybierać pomiędzy wykonaniem badań i opłaceniem czynszu. Nikt nie chce ryzykować zainfekowania, ale nikt nie chce też zostać bezdomny - przyznaje Hannah w rozmowie z NRK.

Ludzie z ulicy pozostali bez pomocy

W Norwegii prostytucja jest nielegalna. W 2009 roku rząd nie zakazał oferowania usług seksualnych, ale zabronił kupowania ich. Obywatele nie mogą również czerpać korzyści z nierządu. W związku z tym, sexworkerki nie posiadają w kraju fiordów statusu pracowników. Nie przysługują im żadne prawa. - Sytuacja dla nas, sprzedających seks, jest katastrofalna. Nie możemy mieć biura domowego, ani trzymać się z dala od innych. [...] Moje koleżanki były zmuszone do obsługi klientów, których w normalnych warunkach nie przyjęłyby - przyznaje Hannah.
Osoby, którym udowodniono korzystanie z usług seksualnych są skazywane przede wszystkim na wysokie grzywny.
Osoby, którym udowodniono korzystanie z usług seksualnych są skazywane przede wszystkim na wysokie grzywny. Fot. Adobe Stock, licencja standardowa
W związku z rozszerzającą się epidemią, zamknięta została większość ośrodków, które pomagały osobom pracującym oraz przebywającym na ulicy. Osoby wspierające je alarmują, że politycy nie mają pomysłów na to, jak wesprzeć tą grupę. Obecnie, sexworkerki stały się szczególnie narażone. Utrudniony dostęp do klienta sprawił, że decydują się na ryzykowne dla zdrowia i życia zachowania. W najtrudniejszej sytuacji znalazły się cudzoziemki, które część zarobków wysyłały za granicę.
W środę rano zarejestrowana w Norwegii 4651 zarażeń koronawirusem. Wśród nich odnotowano 39 zgonów. Testom poddano ponad 90 tys. obywateli kraju fiordów.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Lawa111

02-04-2020 09:55

To powinno jak sklep działać

Nikodem Sytniejewski

01-04-2020 18:03

Zawsze w tych czasach jest możliwa praca zdalna

kamil k*****l

01-04-2020 17:46

w niemczech jest legalne i panstwo zarabia kupe siana

Xx1

01-04-2020 17:14

A w czym problem? Wyciąć dziurę w pleksi na tyłek, podwójna guma, po każdym kliencie zanurzyć tyłek we wiadrze spirytusu, ceny promocyjne tak zeby chociaż na zero wyjść i klientów nie zabraknie. Nie ma się czym martwić, ta branża przetrzymała potop, plagi egipskie, wojny, dżumę, wszystko przetrzyma.

55555555 55555555

01-04-2020 16:29

A co z handlarzami narkotyków albo przemytnikami alkoholu ...oni też są stratni....

Pabllo31

01-04-2020 14:25

prostytutka+ jestem za

Krzysztof2015

01-04-2020 13:21

Uwazam ze przemytnicy w obecnej sytuacji rowniez powinni byc wspomozeni

jan kaczmarek

01-04-2020 10:41

Zapraszamy serdecznie do Polski, wspomożemy Was z przyjemnością...

Stash Qu

01-04-2020 10:41

Niech idą na kamerki, taki home office dla prostytutki Poza tym owe panie chyba musiały wiedzieć z czym się wiąże obranie tego a nie innego zawodu, skoro siedzą w szarej strefie i nie płacą podatków to teraz tak jak reszta szarej strefy niech nie liczą na pomoc państwa. Od dawna mówi się, że prostytucja powinna być legalna i opodatkowana, wtedy i hajs w budżecie by się zgadzał i siła robocza miałaby zapewnione świadczenia socjalne.

Marcinx195 Murarski

01-04-2020 09:54

Haha

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram