Życie w Norwegii

Wzrost zachorowań na rzeżączkę w stolicy. „Ludzie uodpornili się na antybiotyki”

Natalia Szitenhelm

08 sierpnia 2019 13:11

Udostępnij
na Facebooku
6

Coraz większym problemem staje się fakt, że wiele zakażonych osób jest odpornych na antybiotyki. fotolia.pl/royalty free

Dane Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego (Folkehelseinstituttet) za 2018 rok pokazują, że w Oslo drastycznie wzrosła zachorowalność na rzeżączkę, podała na początku sierpnia agencja prasowa NTB. Lekarze z Instytutu alarmują, że od 2009 roku zanotowano około dziesięciokrotny wzrost przypadków tej choroby.
Liczba osób zakażonych rzeżączką systematycznie wzrasta, pokazują dane Folkehelseinstituttet i systemu monitorowania chorób zakaźnych (MSIS). W 2018 w Oslo zanotowano największy wzrost zachorowań w całej Norwegii – w stolicy zgłoszono około 60 proc. wszystkich przypadków tej choroby. W 1999 roku MSIS zanotowało w Oslo 85 przypadków rzeżączki, w 2009 liczba zakażonych wyniosła tam 116 osób, by w 2018 drastycznie wzrosnąć do 1038 zachorowań ( w całym kraju w 2018 liczba zakażonych wyniosła 1659 osób).
Reklama

Przygodny seks tylko z zabezpieczeniem

Lekarz z Folkehelseinstituttet, Hans Blystad, wyjaśnia, że istnieją dwie przyczyny zwiększonej zachorowalności. Pierwszą jest wzrost liczby stosunków bez zabezpieczenia, które uprawiają pary homoseksualne. Jak mówi Blystad, liczba infekcji wykrytych u heteroseksualistów wzrasta w znacznie w mniejszym stopniu niż w przypadku osób homoseksualnych, u których maleje liczba zakażonych wirusem HIV, wzrasta zaś zachorowalność na kiłę i rzeżączkę. Wszystko dlatego, że HIV i AIDS zmieniły sposób zachowania wśród homoseksualistów. Mężczyźni obawiali się zarażenia wirusem, jednak leczenie HIV stało się tak skuteczne, że przestano się już bać zakażenia, w związku z czym rosła liczba osób, które nie używały prezerwatywy. I to jest właśnie druga przyczyna, która – jak wskazuje Instytut – odpowiada za większą liczbę zachorowań. Niezależnie już od orientacji seksualnej ludzie nie zabezpieczają się podczas przygodnych stosunków. Blystad zaznacza, że prezerwatywa to podstawowa ochrona – w stosunku oralnym, analnym czy pochwowym – przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Lekarz jednak wskazuje też, że coraz większym problemem staje się fakt, że wiele zakażonych osób jest odpornych na antybiotyki. I dlatego Folkehelseinstituttet uważa rzeżączkę za największe wyzwanie, jeśli chodzi o choroby weneryczne w Norwegii.

Rzeżączka – choroba weneryczna, którą wywołuje bakteria dwoinki rzeżączki Neisseria gonorrhoeae. Osoby zakażone nie zdają sobie sprawy ze swojej choroby, przez co często bagatelizują pierwsze objawy,co może prowadzić nawet do bezpłodności.

Wstydliwy problem

Rzeżączka to nie jedyna choroba przenoszona drogą płciową, na którą zachorowalność znacznie wzrasta w ostatnich latach. Nad fiordami sporym problemem jest też chlamydia, która jest tam najbardziej powszechną bakterią wywołującą choroby weneryczne. W czerwcu Instytut i MSIS podały, że w 2018 zanotowano ponad 26 tys. przypadków chlamydii, zaś w samym Oslo – do lekarza zgłosiło się ponad 5,6 tys. osób.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Jadwiga Buch

05-09-2019 20:37

Ja mam hpv, i szczerze sama nie wiem gdzie się zaraziłam chodzę raz do roku na cytologię , bo teraz muszę bardziej na siebie przy tym wirusie uważać, stosuję też żel papilocare zapobiegawczo przed rakiem, bo ostatnio miałam niefajne zmiany w obrębie nabłonka szyjki macicy, które trzeba podleczyć.

boj fra oszlo

08-08-2019 20:24

cham napisał:
Na Odsłuchu napisał:
Bóg wie co zrobić w tym aby zmiękczyć człowieka aby zaczął w niby kryzysie myśleć o Bogu.
Hm............ to Bog leczy rzezaczke???????????????????


...milczał podczas wszystkich ludobójstw na Świecie
...a miałby zajmować się chorobami wenerycznymi
...kaman!

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram