Propozycję zorganizowania programu żywienia dla podopiecznych placówek edukacyjnych partia zawarła w alternatywnym planie budżetowym przedstawionym 13 listopada. Na proste obiadowe lub lunchowe danie dziennie na najbliższy rok politycy Arbeiderpartiet chcieliby przeznaczyć 256 milionów koron.
Kosztami mają się podzielić gminy i państwo, przy czym Partia Pracy optuje za dokładaniem symbolicznych kwot również przez rodziców. Miałoby to być, jak w przypadku przedszkoli, sześć koron.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Inwestycja w zdrowie młodych
Zdaniem pomysłodawców regularne posiłki w szkołach pomogą uczniom wyrobić prawidłowe nawyki żywieniowe, wpłyną pozytywnie na ich kondycję fizyczną, a patrząc dalekosiężnie – w dalszych latach życia uchronią młode pokolenia przed problemami zdrowotnymi i kosztami związanymi z leczeniem. Na start program obejmowałby jeden prosty posiłek na zimno dla wszystkich uczniów klas od pierwszej do dziesiątej w 100 gminach. Obecnie szkoły rozdają uczniom niektórych klas owoce, sprzedają również dotowane mleko.
Program żywieniowy w Norwegii różni się jeszcze od obowiązującego w sąsiednich krajach nordyckich, jak Finlandia i Szwecja. Tam uczniowie podstawówek, od kolejno 1948 i 1973 roku, mają zapewnione darmowe ciepłe i zbilansowane posiłki, które finansują w całości państwo lub gminy.