Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Wypis nawet 6 godzin po porodzie. To niebezpieczne dla dzieci, twierdzą położne Zdrowie
Maja Zych 20 lutego 2018
12:22

Wypis nawet 6 godzin po porodzie. To niebezpieczne dla dzieci, twierdzą położne

3
Skomentuj
Matki z dziećmi coraz krócej zostają po porodzie na obserwacji w szpitalu. fotolia.com / puzurin / Royalty Free
Według danych Norweskiego Instytutu Zdrowia (Folkehelseinstituttet) czas, jaki norweskie kobiety spędzają po porodzie w szpitalu skrócił się z 3,2 doby w 2007 roku do 2,7 w 2016. Wiele szpitali planuje jednak dalsze cięcia – w nowo powstającym budynku przychodni dla kobiet w szpitalu Haukeland w Bergen mają zamiar wypisywać do domu aż 40 proc. świeżo upieczonych matek nawet… 6 godzin po porodzie.
Przeciwko takim zmianom protestują między innymi norweskie położne, które boją się, że mogą one prowadzić nawet do śmierci nowo narodzonych dzieci.
Reklama

Coraz szybciej do domu

W 2016 roku norweskie matki spędzały w szpitalu po porodzie średnio 2,7 doby, jednak większość placówek stara się jak najbardziej przyspieszyć wypisy. Przykładem może być szpital uniwersytecki w Akershus, gdzie kobiety mają możliwość wrócić do domu już 24 godziny po porodzie. Jak podaje Dagsavisen, o krok dalej planują pójść w Bergen, gdzie powstaje nowy oddział dla kobiet przy szpitalu Haukeland – tam aż 40 proc. matek ma być odsyłanych do domu już 6 lub 8 godzin po narodzinach dziecka.

Powodem oszczędności?

Mimo że Norwegia jest jednym z krajów, które wydają najwięcej pieniędzy na ochronę zdrowia, to Norweski Związek Położnych (Den norske jordmorforening) uważa, że rząd znalazł w kobietach ciężarnych sposób na cięcie kosztów. Oprócz krótszego pobytu w szpitalu niektóre placówki zamierzają też zlikwidować indywidualne sale, a w ich miejsce powstać mają pokoje grupowe, gdzie w tym samym czasie przebywać będzie kilka kobiet z dziećmi. Związek Położnych podkreśla także, że aby zapewnić matkom odpowiednią opiekę przed i poporodową, brakuje w skali kraju około 600-700 położnych.

– Ciężarne stały się środkiem do oszczędzania pieniędzy. Nikt ich w rzeczywistości nie chce – ani szpitale, ani gminy – twierdzi Kirsten Jørgensen z Norweskiego Związku Położnych.

Duże zagrożenie dla dzieci

Środowisko medyczne jest zaniepokojone zmianami w norweskiej służbie zdrowia, a wiele osób twierdzi, że tak szybki wypis ze szpitala po porodzie może mieć negatywne skutki nie tylko dla matek, ale także dla dzieci.

– W większości wszystko jest dobrze, ale potrzeba obserwacji i czasu, aby wyłapać oznaki zagrożenia. Żółtaczka, która w rzadkich przypadkach może prowadzić do uszkodzeń serca, może się na przykład ujawnić się po dwóch-trzech dniach. […] Boimy się poważnych konsekwencji dla noworodków – mówi Ketil Størdal, kierownik Norweskiego Związku Lekarzy Pediatrów (Norsk Barnelegeforening).
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Eldur Sevarsson
Eldur Sevarsson 21-02-2018 13:04

Josef nie jest jak w bajce.
Ale wiem z doświadczenia ze w Norwegi maja troszkę luźniejsze podejście do pacjenta i trzeba sporo naciskać na lekarza aby robił podstawowe badania. Również Norwegowie których znam narzekają na swoich lekarzy i system.
W każdym kraju system opieki jest ciężkim tematem.
Dziwi mnie tylko tak wysokie miejsce w rankingu Norwegii, chyba ze ankiety do rankingu sa przeprowadzane tylko w dużych miastach, tam ponoć jest lepiej...

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Josef Satan
Josef Satan 21-02-2018 11:33

zyzannak napisał:
Kiedys kobiety w domu rodzily i bylo dobrze. Natomiast mam inne pytanie...pewnie retoryczne. Jesli Norwegia wydaje najwiecej na sluzbe zdrowia... to gdzie do cholery sa te pieniadze???? Bo ja jakos tego nie zauwazam. Jak widac propaganda sukcesu... to znane nam narzedzie.

Pewnie, ze nie widac.
Pacjenci musza brac do szpitala swoje lozka i jedzenie. Rodzina koczuje przy pacjencie 24/7 i wykonuje wszystkie zadania lekarsko-pielegniarskie.
Nie ma jak w Polsce, wszystko jest tam jak w bajce.

3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Zuzanna kowalska
Zuzanna kowalska 20-02-2018 22:07

Kiedys kobiety w domu rodzily i bylo dobrze. Natomiast mam inne pytanie...pewnie retoryczne. Jesli Norwegia wydaje najwiecej na sluzbe zdrowia... to gdzie do cholery sa te pieniadze???? Bo ja jakos tego nie zauwazam. Jak widac propaganda sukcesu... to znane nam narzedzie.

13
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas