Witam serdecznie , chce się rozejść z mężem i zastanawiam się nad separacją w Norwegii , lecz jestem w tym temacie troszeczkę zielona ...jak to się odbywa , jak długo trwa i ogólnie czy jest to mniej skomplikowana procedura niż w Polsce , no i najważniejsze czy nie będą mi ciągać córki po jakiś psychologach ...Od miesiąca mieszkam pod innym adresem niż mąż , mamy 8 letnią córkę która mieszka ze mną , wynajmuję mieszkanie , które jest dość kosztowne i nie powiem nie jest lekko , ale córka ma zapewnione odpowiednie warunki . Czy po otrzymaniu zgody na separację będę się mogła starać o pomoc w dofinansowaniu do mieszkania czy dopiero po ogłoszeniu rozwodu tu w Norwegii . Proszę o podpowiedz co by było bardziej korzystne dla mnie , bo lecę teraz do Polski z zamiarem złożenia tam pozwu o rozwód , lecz koleżanka namieszała mi w głowie i jestem w kropce ...dziękuję za każdą podpowiedz
bomba1 napisał:
sromba33 napisał:
bomba1 napisał:
nastepna co sie nie sprawdzila jako zona
Nie ma to jak twoja niewolnica prawda?
Ty się obijasz jak możesz, szukając ciągle wymówek, a ona nadal zasuwa na szmacie na trzy etaty, by wam dzieci nie zabrali i na czynsz starczyło.
Ty to jestes niedorozwiniety gowniarzu?, Pieluche w zebach nosic ,a nie na forum sie wypowiadac.Niedojebany choju matki sie spytaj kta cie tak spierdolil ,pewnie jakic koziol .
on ma 65 lat to ten zjeb Gabrys ,ale fakt ze niedojebany
sromba33 napisał:
bomba1 napisał:
nastepna co sie nie sprawdzila jako zona
Nie ma to jak twoja niewolnica prawda?
Ty się obijasz jak możesz, szukając ciągle wymówek, a ona nadal zasuwa na szmacie na trzy etaty, by wam dzieci nie zabrali i na czynsz starczyło.
Ty to jestes niedorozwiniety gowniarzu?, Pieluche w zebach nosic ,a nie na forum sie wypowiadac.Niedojebany choju matki sie spytaj kta cie tak spierdolil ,pewnie jakic koziol .