Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
MultiNOR

Nowy formularz

Zleć rozliczenie podatku
prościej niż kiedykolwiek

Rozlicz podatek
Autopromocja

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Transport i komunikacja
|
Monika Pianowska
|

13 stycznia 2023 09:30

40 000 godzin opóźnienia pociągów w Norwegii. Co na to kolej?

40 tys. godzin – o tyle łącznie spóźniły się norweskie pociągi w 2022 roku. Jak tłumaczy Bane NOR, za główny powód opóźnionych i odwołanych tras uważa się stare trakcje kolejowe. Jednocześnie państwowy przewoźnik nie nadąża z remontem torów.
Komentarze
Kopiuj link
 40 000 godzin opóźnienia pociągów w Norwegii. Co na to kolej?
Bane Nor ma najczęściej do czynienia z błędami w sygnalizacji i zasilaniu. stock.adobe.com/licencja standardowa
Norweskie koleje potrzebują rocznie 4,5 miliarda koron, aby utrzymać tory w dobrym stanie. Zaległości w zakresie konserwacji infrastruktury szacuje się jednak na 26,3 miliarda koron, a liczba ta wzrasta z roku na rok, przyczyniając się jednocześnie do zakłóceń operacyjnych.
25 proc. opóźnień pociągów pasażerskich i towarowych z zeszłego roku było spowodowanych błędami technicznymi w obiektach Bane NOR, 26 proc. to wina firm kolejowych, zaś 18 proc. przyczyn pochodziło z czynników zewnętrznych, przede wszystkim zawiniła pogoda. 31 proc. zaś wynikało z jednego z powyższych trzech powodów.
Żywotność niektórych dzisiejszych lokomotyw i wagonów, z których korzystają pasażerowie w kraju fiordów, pomału się kończy. [zdjęcie poglądowe]

Żywotność niektórych dzisiejszych lokomotyw i wagonów, z których korzystają pasażerowie w kraju fiordów, pomału się kończy. [zdjęcie poglądowe]Źródło: stock.adobe.com/licencja standardowa

Na technologię trzeba poczekać

Bane Nor ma najczęściej do czynienia z błędami w sygnalizacji i zasilaniu. Aby nadążyć za naprawianiem usterek i utrzymywaniem trakcji w odpowiednim stanie, norweskie koleje potrzebują 4,5 miliarda koron rocznie, ale w budżecie państwa na ten rok zarezerwowano tylko 3,4 miliarda na takie cele.
Jak informuje NRK, w zakresie sygnalizacji planowane jest wprowadzenie nowego, cyfrowego systemu w całej Norwegii, tzw. ERTMS. Ale pasażerowie pociągów będą musieli podróżować ze starymi, zawodzącymi od lat instalacjami aż do 2030 r. Rozwój będzie następował stopniowo, ponieważ montaż nowego systemu wymaga zamknięcia poszczególnych odcinków linii kolejowych.
Kolejnym dużym wyzwaniem będzie wymiana linii elektrycznych. Niektóre pochodzą bowiem z okresu przejścia z zasilania parą na elektryczność w Norwegii, czyli z lat 50. XX wieku. Jak zapewniają politycy Partii Pracy (Ap), w przyszłości rząd będzie traktował priorytetowo dbanie o infrastrukturę, jaką posiada norweska kolej.
Źródła: Bane Nor, NTB
Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok