Sport
|
Hanna Jelec
|
23 sierpnia 2017 15:02
Kowalczyk kończy z norweską drużyną. Mówi, że jest zbyt nacjonalistycznie
Polska biegaczka narciarska rezygnuje ze współpracy z norweską drużyną. Atmosfera w zespole stała się według Polki „zbyt nacjonalistyczna”. Sprawę komentują media.
Justyna Kowalczyk nie chce dłużej współpracować z dotychczasowymi trenerami
wikimedia.org - Petr Novák, Wikipedia - Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Justyna Kowalczyk, polska biegaczka narciarska i mistrzyni olimpijska, ogłosiła, że nie będzie już kontynuować współpracy z norweską drużyną Santander. – Atmosfera zrobiła się tu zbyt nacjonalistyczna – tłumaczy Polka. Kontrowersyjne określenie z polskiego wywiadu wzbudziły zainteresowanie norweskich mediów.
Dobrzy zawodnicy spoza Norwegii, którzy zdobywali medale, zostali nagle bardzo „dziwnie” pożegnani. W drużynie zrobiło się zbyt nacjonalistycznie ~Justyna Kowalczyk
Norweskie media komentują
Po tym, jak Justyna Kowalczyk nazwała Santander drużyną „nacjonalistyczną”, w mediach zawrzało. Trenerzy Kowalczyk, norwescy bracia Aukland, podkreślają, że używając słowa „nacjonalistyczny”, Kowalczyk z pewnością opisuje drużynę jako „zbyt norweską” jedynie w kwestii stawiania sobie celów. Bracia dodają też, że drużyny nie poróżniła narodowość danych sportowców, a jedynie „inne zamierzenia”. – Justyna chce przede wszystkim skupić się na Mistrzostwach Olimpijskich, a nowa zawodniczka, Norweżka Kari Gjeitnes, ma potencjał, który może wykorzystać także w innych zawodach” – tłumaczą Skandynawowie.
Media komentują decyzję Polki, przypominając, że „Kowalczyk często wyraża mocne opinie”. Biegaczka znana jest Norwegom m.in. z tego, że w ubiegłych latach odmawiała trenerom przyjmowania kontrowersyjnych środków medycznych, które w teorii miały być podawane jedynie astmatykom, i które stały się przedmiotem dyskusji w sprawie skandalu dopingowego jej norweskiej koleżanki z drużyny, Therese Johaug. Sportsmanka głośno komentowała też skandale związane z norweskim zespołem w mediach społecznościowych.
Dziennikarze przypominają, że sama decyzja biegaczki o przystąpieniu do norweskiej drużyny sprawiła jej sporo nieprzyjemności w rodzimym kraju, gdzie w 2005 r. oskarżono ją o doping. – Gdy przystąpiłam do Santander, Polacy oskarżali mnie o bycie „zdrajczynią” tylko dlatego, że postanowiłam trenować pod okiem Norwegów – mówiła w wywiadzie sprzed roku. Dziś biegaczka zapewnia, że jej kariera będzie kontynuowana – być może nawet w Norwegii, jednak zdecydowanie nie w drużynie Santander.
Koniec współpracy z Norwegami
Współpraca braci Aukland z Justyną Kowalczyk rzeczywiście dobiegnie końca. – Spedziliśmy razem dwa udane lata, ale potwierdzam: nie będziemy kontynuować współpracy z Kowalczyk – przyznał w wywiadzie Anders Aukland. Teraz Norwegowie chcą postawić przede wszystkim na ich rodzimą zawodniczkę, Gjeitnes, a taka faworyzacja nie podoba się biegaczom z innych krajów. – Dobrzy zawodnicy spoza Norwegii, którzy zdobywali medale, zostali nagle bardzo „dziwnie” pożegnani. W drużynie zrobiło się zbyt nacjonalistycznie – zauważa Justyna Kowalczyk, potwierdzając jednocześnie, że z tego powodu jej współpraca z braćmi Aukland wygaśnie wraz z końcem oficjalnego kontraktu.
Kowalczyk była członkiem drużyny trenowanej przez Norwegów od 2015 r. Wraz z nią w zespole byli także członkowie innych krajów, m.in. Szwed Johan Olsson oraz Austryjaczka Kateřina Smutná. Jednak polityka trenerów Santander skutecznie zniechęciła nienorweskich sportowców. Mimo dobrych wyników, z drużyny odszedł Olsson, a Smutną zastąpiła Norweżka, Kari Vikhagen Gjeitnes. Sama biegaczka przyznaje, że „w pewnym sensie rozumie pragnienie trenerów, by postawić na Norwegów”, jednak nie chce być już częścią tej drużyny.
Jak oceniasz ten artykuł?
24-08-2017 11:47
4
0
Zgłoś
24-08-2017 10:23
10
0
Zgłoś