Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Mają rozmach... Norwegowie zamówili kilkadziesiąt bryczek, by dojechać na skoki Rozrywka
Natalia Szitenhelm 22 stycznia 2019
08:36

Mają rozmach... Norwegowie zamówili kilkadziesiąt bryczek, by dojechać na skoki

Skomentuj
Kolejka bryczek pod hotelem w oczekiwaniu na norweskich kibiców. fot. Rafał Gratkowski / zdjęcie dzięki uprzejmości Tygodnika Podhalańskiego (www.24tp.pl)
Zakopane, zaśnieżona droga tuż obok czterogwiazdkowego hotelu. Na poboczu, w długiej kolejce stoi kilkadziesiąt bryczek. I nie jest to bynajmniej żaden postój. Zaprzęgi czekają na norweskich kibiców, którzy – trzeba przyznać – z rozmachem wybierają się na skoki.
Zdjęcie autorstwa Rafała Gratkowskiego 20 stycznia opublikował Tygodnik Podhalański z podpisem: „Kibice z Norwegii na skoki jadą z fasonem".

Większość Norwegów na co dzień zazwyczaj jeździ samochodami, jednak widać, że mocno poczuli klimat polskich Tatr. Na Wielką Krokiew w Zakopanem, gdzie 19. i 20 stycznia odbywał się konkurs skoków narciarskich, zajechali bowiem jak „panocki".

Doping prosto z Norwegii

Norwegowie kochają sporty zimowe, można zaryzykować stwierdzenie, że mają je we krwi. Nie mogło więc zabraknąć kibiców z kraju fiordów na konkursie w Zakopanem, gdzie norwescy reprezentanci walczyli o podium. I mimo że w sezonie w polskich górach jest drożej niż na wakacjach all inclusive w zagranicznym kurorcie, a stężenie smogu lubi od czasu do czasu przekraczać dopuszczalne normy, zmagania skoczków śledziło prawie 20 tysięcy kibiców, w tym turyści z Norwegii.

I trzeba przyznać, że doping dodał norweskim skoczkom wiatru w skrzydła, bo w niedzielnym konkursie poszło im całkiem nieźle.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas