Partia premiera na czele, ale nie może być pewna zwycięstwa. Norwegia skręca w prawo?
Badanie przeprowadzono od 28 lipca do 3 sierpnia. Objęło tysiąc ankiet telefonicznych, przy czym 78 proc. osób wskazało preferencje partyjne. Respondenci odpowiadali na pytania o potencjalne głosowanie, gdyby wybory odbyły się „jutro”, oraz o ich głos w wyborach parlamentarnych w 2021 r. Wyniki zostały skonstruowane z uwzględnieniem wag płci, wieku i głosów oddanych w 2021 r. Margines błędu dla wyników największych partii wynosi od 1,0 do 3,1 pkt proc. Wartości w nawiasach oznaczają różnice wobec badania czerwcowego.
Ap: 26,7 (-4,2)
Frp: 23,6 (+4,0)
H: 15,8 (+1,9)
SV: 6,7 (+1,2)
Sp: 6,2 (+1,6)
R: 5,8 (+0,1)
V: 3,3 (-2,0)
MDG (Zieloni): 3,2 (-0,6)
KrF: 3,1 (-1,6)
Inne: 5,7 (-0,4)
Guri Melby, liderka Partii Liberalnej, nie przekazała poparcia koalicji centroprawicowej. Przyznała, że podobne decyzje zostaną podjęte w trakcie powyborczych negocjacji. W przeszłości ugrupowanie wspierało rząd Erny Solberg.flickr.com/CC BY-NC-SA 2.0/Foto: Martin Andersson/KD
Partia Pracy z poparciem większości?
Eksperci wskazują, że Partii Postępu najtrudniej będzie przełożyć wyniki sondaży na ostateczny sukces wyborczy. Zastrzyk elektoratu wynika z przedwyborczego poparcia mężczyzn w młodym wieku. Komentatorzy zaznaczają, że to najbardziej zdemobilizowani wyborcy w kraju fiordów.
Wielu tradycyjnych wyborców Partii Konserwatywnej może jesienią wybrać laburzystów, a nie koalicjanta Solberg, czyli Partię Postępu. Postulaty ugrupowania Sylvi Listhaug dla wielu osób mają być zbyt rewolucyjne lub odbiegające od ich poglądów.Fot. flickr.com/Høyre/Hans Kristian Thorbjørnsen/CC BY-NC-ND 2.0
Wyrównany wyścig o władzę w Norwegii
We wrześniu kluczowe mogą okazać się głosy niezdecydowanych, głosujących na mniejsze partie oraz ostateczny wynik ugrupowań wspierających największych graczy na norweskiej scenie politycznej. Muszą osiągnąć próg 4,0 proc. głosów, by uczestniczyć w rozdaniu mandatów wyrównawczych.
