Dostawa maseczek dotarła do Norwegii. „To towar deficytowy”
Sprzęt ciężki do zdobycia
– Pracujemy wciąż z wszystkimi naszymi kontaktami. Podłączyliśmy się również pod europejską współpracę ds. zakupu. Oprócz tego mamy też produkcję, która ma miejsce w Norwegii – tłumaczy Solberg.
Podkreśla też, że mimo dużej dostawy wciąż należy korzystać ze sprzętu w rozsądny sposób, aby uniknąć kolejnych braków w przyszłości – ciężko jest bowiem przewidzieć, jak sytuacja będzie rozwijać się w następnych tygodniach, czy nawet miesiącach.

