Jaki emigrant???? Kto to???
Ten, który za godzinę, dwie za śmieszne pieniądze może być w domu, w Polsce????
Jaką różnica dla kogoś z Pcimia, poza pensja, jest pracować w Oslo przy Dupaveien niż w Krakowie przy ul. Dupowskiego?
Emigrant to był mój dziadek, który dostał 100 lat temu "sifkarte" i popłynął do Detroit wiedząc,że nigdy już nie zobaczy maleńkiej córeczki, która została u wujkow w Polsce, bo sukinsyny amerykanskie zezowatym dzieciom zgody nie dawali.
Jajoglowi 21 wieku przestanie metlic te swoją quasi-emigrancka mantre będąc...45 min od domu.