O jak fajnie, można sobie ponarzekać na dziadowskie Norweskie drogi.
Na niedzielne spacerki to sobie można jeździć ale przejechać dłuższą trasę to porażka, jazda iście żółwim tempie.
I nasrane bramek W takim Trondheim na przykład są odcinki gdzie na odcinku kilometra można zaliczyć trzy bramki. Do tego wysoko opodatkowane paliwo i samochody.
Chyba tuneli jest tu więcej kilometrów niż ,,autostrad"