Zjawisko migracji i fakt wielu rozpadów rodzin, i za tym narażenia dzieci na utratę pełnej rodziny, to kolejnym dla dzieci zgrożeniem jest...
"Osamotnione dzieciństwo czyli skąd się biorą eurosieroty"
cyt.
Pozornie wszystko jest w porządku. Zarobione za granicą pieniądze trafiają w sporej części do Polski, przed domami pojawiają się zagraniczne samochody, modne ubrania a młodzież przynosi do szkoły nowe komórki”. Ale czy rzeczywiście jest tak pięknie?
„Eurosierota to dziecko, które wychowuje się bez co najmniej jednego rodzica, który wyjechał za granicę w celach zarobkowych”.
Dzieci te mają zaniżoną samoocenę, czują się „porzucone” i gorsze od swoich koleżanek czy kolegów, którzy mają normalne domy. Prezenty, czy telefony od migrujących rodziców (które z czasem są coraz rzadsze) nie zastąpią dzieciom codziennych kontaktów z rodzicami.
Coraz częściej słyszy się także o próbach samobójczych porzuconych dzieci.
Coraz częściej się jednak zdarza, że rodzice wyjeżdżają z Polski i pozostawiają w kraju dzieci pod opieką babci lub dziadka, czy starszego niepełnoletniego rodzeństwa. Także w domach dziecka rodzice zostawiają „na chwilę” dzieci, bo muszą wyjechać.
Coraz częściej słyszy się także o tragicznych dla dzieci przypadkach kiedy to samotna matka - migrantka za granicą - porzuca swoje dzieci w kraju. Wtedy mówimy już o samej patologii eurosierostwa. Wciąż pojawiają się nowe informacje o powiększającej się liczbie osób dotkniętych nowym zjawiskiem eurosieroctwa. „…Wstydliwym efektem ubocznym obecnej fali migracyjnej jest osamotnienie dziesiątek tysięcy dzieci, które nie mieszczą się w planach rodziców i zostają w kraju.
I tak naprawdę nikt i nic nie jest w stanie im pomóc. Nasuwa się pytanie co zrobić aby dzieci nie cierpiały i nie były porzucane przez emigrujących rodziców?
Jedynym wyjściem z tej sytuacji byłoby sprowadzenie rodziców do kraju. Rząd powinien zadbać o swoich obywateli i dać im możliwość zarobienia w kraju tyle pieniędzy, aby nie musieli wyjeżdżać w poszukiwaniu lepszego życia.
www.wmodn.olsztyn.pl/artykuly/24/osamotnione-dziecinstwo.html
"Osamotnione dzieciństwo czyli skąd się biorą eurosieroty"
cyt.
Pozornie wszystko jest w porządku. Zarobione za granicą pieniądze trafiają w sporej części do Polski, przed domami pojawiają się zagraniczne samochody, modne ubrania a młodzież przynosi do szkoły nowe komórki”. Ale czy rzeczywiście jest tak pięknie?
„Eurosierota to dziecko, które wychowuje się bez co najmniej jednego rodzica, który wyjechał za granicę w celach zarobkowych”.
Dzieci te mają zaniżoną samoocenę, czują się „porzucone” i gorsze od swoich koleżanek czy kolegów, którzy mają normalne domy. Prezenty, czy telefony od migrujących rodziców (które z czasem są coraz rzadsze) nie zastąpią dzieciom codziennych kontaktów z rodzicami.
Coraz częściej słyszy się także o próbach samobójczych porzuconych dzieci.
Coraz częściej się jednak zdarza, że rodzice wyjeżdżają z Polski i pozostawiają w kraju dzieci pod opieką babci lub dziadka, czy starszego niepełnoletniego rodzeństwa. Także w domach dziecka rodzice zostawiają „na chwilę” dzieci, bo muszą wyjechać.
Coraz częściej słyszy się także o tragicznych dla dzieci przypadkach kiedy to samotna matka - migrantka za granicą - porzuca swoje dzieci w kraju. Wtedy mówimy już o samej patologii eurosierostwa. Wciąż pojawiają się nowe informacje o powiększającej się liczbie osób dotkniętych nowym zjawiskiem eurosieroctwa. „…Wstydliwym efektem ubocznym obecnej fali migracyjnej jest osamotnienie dziesiątek tysięcy dzieci, które nie mieszczą się w planach rodziców i zostają w kraju.
I tak naprawdę nikt i nic nie jest w stanie im pomóc. Nasuwa się pytanie co zrobić aby dzieci nie cierpiały i nie były porzucane przez emigrujących rodziców?
Jedynym wyjściem z tej sytuacji byłoby sprowadzenie rodziców do kraju. Rząd powinien zadbać o swoich obywateli i dać im możliwość zarobienia w kraju tyle pieniędzy, aby nie musieli wyjeżdżać w poszukiwaniu lepszego życia.
www.wmodn.olsztyn.pl/artykuly/24/osamotnione-dziecinstwo.html
