Dzisiaj jechałem samochodem drogą przypominającą te w Rosji, że szorujesz podwoziem po błocie. Dostarczałem przesyłkę i zjechałem na pobocze, żeby móc wysiąść bez brodzenia w tym syfie. Samochód ugrzązł zupełnie, a kiedy mijał mnie właściciel posesji dostałem jeszcze opieprz za zniszczenie trawy na tym jego bagnie. Stwierdził, ze powinienem był trzymać się drogi (nie lepszej niż pobocze), po czym odjechał zostawiając mnie tam samego, choć 50m ode mnie stał jego samochód terenowy i ciężarówka. Jak wracał po 20min. też tylko spojrzał i odjechał. Musiałem dzownić po FALK'a, a akcja ratunkowa zajęła 5 minut.
Z mojej strony to już żadna przesyłka do tego Buraka nie dotrze, to pewne.